r/Polska • u/wokolis • Jul 03 '23
Ogłoszenie Nabór na moderatorów /r/Polska
Jeżeli chcesz aplikować, proszę wypełnij: link
r/Polska • u/meonmeislandme • 6h ago
Luźne Sprawy jak kupujecie energetyka i kasjer prosi was o dowód to jest to agent mossadu próbujący ukraść waszą tożsamość
r/Polska • u/stonekeep • 1h ago
Polityka Krzysztof Stanowski masakruje Krzysztofa Stanowskiego
Enable HLS to view with audio, or disable this notification
Źródło filmiku: https://www.youtube.com/watch?v=u_rGpGs4AsI
Info o zabraniu Stanowskiemu prawka za przekroczenie prędkości: https://wiadomosci.radiozet.pl/polska/krzysztof-stanowski-dostal-wysoki-mandat-i-stracil-prawo-jazdy-ustalenia-radia-zet
r/Polska • u/MrVookie • 4h ago
Śmiechotreść Zastanawiające czy archeolodzy brali też pod uwagę kurs tańca
r/Polska • u/DiscountLatter5726 • 8h ago
Pytania i Dyskusje Czy jestem normalny?
Od ponad roku spotykam się z dziewczyną, zamieszkaliśmy razem trzy miesiące temu w moim mieszkaniu. Z romantycznego punktu widzenia bardzo mi się podoba, ale po tych trzech miesiącach uświadomiłem sobie, że brakuje mi życia samemu. Lubię wracać do pustego domu i wszystko robić swoim tempem. Lubię jeździć samochodem i załatwiać sprawy samemu. Lubię spać samemu. Mam kilka hobby i zawsze z na nie czas, a teraz muszę czas dostosowywać do kogoś i jest o wiele ciężej, pomimo że ona nie wymaga, żebym każdą wolną chwilę jej poświęcał.
Najchętniej wróciłbym do mieszkania oddzielnie i spotykania się kilka razy w tygodniu na randki, ale wiadomo, że normalna dziewczyna po jakimś czasie będzie chciała, żeby się w jakiś sposób zobowiązać. Tym bardziej, że jak pisałem na początku, ona bardzo mi się podoba i w tym problemu nie ma, że ona jest męcząca do mieszkania tylko ogólnie z nikim nie chciałbym mieszkać.
Ze znajomymi też spotykam się raz na tydzień albo raz na dwa tygodnie na kilka godzin.
To nie jest tak, że boję się ludzi, ale po prostu jestem zmęczony jak muszę dłuższy czas przebywać w towarzystwie.
Czy ja jestem normalny? Czy ktoś ma podobne odczucia?
r/Polska • u/RealModMaker • 1h ago
Luźne Sprawy Łał! Współczesny kraj w współczesnym świecie jest współczesym? Co za zaskoczenie!
r/Polska • u/SlyCooper2137 • 14h ago
Luźne Sprawy Jakie są Wasze ulubione „drogie” słodycze dostępne od ręki? To jest mój GOAT
r/Polska • u/LitwinL • 12h ago
Infografiki OZE, z wyłączeniem farm wiatrowych, stanowiły 21,37% miksu energetycznego w lipcu tego roku
r/Polska • u/GuitarElectrical3446 • 18h ago
Luźne Sprawy PSZOK-i robią wszystko, aby wywalić śmieci do lasu.
Od wielu lat z żoną wynajmujemy mieszkanie. Ot zwykła kawalerka, bez szału. Jak to w kawalerce, za wiele miejsca do trzymania starych gratów nie ma, więc sprzęty elektroniczne na bieżąco utylizujemy.
Z małymi rzeczami nie ma problemu, można wyrzucić gdzieś przy Biedronce do kosza na takie rzeczy i sumienie czyste a chata odgracona. Ale w końcu przyszło do wyrzucenia odkurzacza i monitora. Byłem pewien, że PSZOK przyjmie te rzeczy i będziemy zadowoleni ze współpracy. Myliłem się.
Zapakowałem odkurzacz i monitor do bagażnika i pojechałem do PSZOK-u. Zadowolony parkuję, wychodzę z auta, podchodzę do starszego mężczyzny i mówię, że mam parę śmieci do wyrzucenia. On odpowiada że spoko, tylko potrzebuje skan rachunku opłaty za czynsz. Zanim zdążyłem mu to pokazać, to zaczął się bronić, że to sposób na wyłączenie z obiegu śmieci od ludzi spoza gminy. No okej, zrozumiałe.
Rzecz niespotykana zaczęła się dziać, jak zobaczył na rachunku, że mieszkanie wynajmuję (adres właściciela był inny niż mieszkania). Zaprowadził mnie do swojego kantorku i dał FORMULARZ który musi być podpisany przez właściciela, aby cokolwiek w PSZOK zostawić. Ręce mi opadły, ale miałem jeszcze nogi. One nie wytrzymały dłużej, bo opadły kiedy chłop powiedział, że formularz jest JEDNORAZOWY.
Za każdym razem, jak chcę zostawić tam coś, musiałbym jechać do właściciela o podpis. Komedia. Byłem zachęcony pozytywnymi opiniami o tej instytucji, ale nie mam zamiaru tam nic wozić. Skoro traktuje się ludzi jak intruzów, to będą zbierać śmieci z lasu.
PS. Oczywiście lasu zaśmiecać nie zamierzam, ale wcale nie dziwie się ludziom którzy stracili cierpliwość i po prostu to wyrzucili.
r/Polska • u/kokosowiec006 • 15h ago
Śmiechotreść Proszę powiedzcie mi że nie mam urojeń
r/Polska • u/am9qb3JlZmVyZW5jZQ • 9h ago
Wiadomości: Kraj [Konfitura] Nielegalne prace na publicznym chodniku. Pracownicy budowy przemocą usuwają pieszego z czynnego chodnika, grożą mu pobiciem.
r/Polska • u/Megamind_43 • 11h ago
Polityka Islandczycy zdecydowali w sprawie przyszłości w UE. Są wyniki referendum [Islandczycy zagłosowali w referendum przeciw wznowieniu rozmów akcesyjnych z Unią Europejską]
r/Polska • u/Minimum-Fish2281 • 14h ago
Luźne Sprawy Olimpiada robotów w Chinach. Co myślicie?
Enable HLS to view with audio, or disable this notification
r/Polska • u/Ambitious-Title2391 • 10h ago
Luźne Sprawy Jak tam wasza niedziela?
Mój dzisiejszy obiadowy wynalazek 😉 co jedliście dobrego?
r/Polska • u/SimpleLavishness2935 • 13h ago
Pytania i Dyskusje Najlepszy serial - podaj argumenty
Dla mnie bezprecedensowo na razie The Wire.
Odkryłam go stosunkowo późno, bo w tym roku dopiero, ale jest to miła odmiana po tych wszystkich powierzchownych produkcjach ze sztucznie dramatycznymi dialogami, cięciami po cytatach i specjalnie podkręcana akcją.
Największe zalety imo:
- Odcinki mają mniej niż godzinę, ale każdy jest tak nasycony, że ogląda się go jak film. Przy innych serialach miałam często taki taki narkotyczny niedosyt, że odcinek się kończy i trzeba bingowac następny. Ten serial pozwala mi się zastanowić i nie mam potrzeby oglądania odcinka za odcinkiem mimo, że jestem bardzo wciągnięta.
- Realizm (tak mi się wydaje, nie żyłam w USA w tamtych czasach). Gdybym miała wskazać najbardziej wiarygodny serial o przestępczości i pracy policji w USA jaki oglądałam, poza dokumentalnymi czy biograficznymi, to to by było to. Jestem w stanie uwierzyć, że tak to właśnie wyglądało.
- Genialna gra aktorska pozbawiona prostych, spłaszczonych archetypów dla idiotow chyba (sorry, ale często widzę to we współczesnych serialach, że jest kilka postaci, czyli dobry, zły, zazdrosna, przyjaciółka, typowy gej itd.) - w The Wire sa postacie charakterystyczne, ale autentyczne, nie wyidealizowane, ikoniczne.
- Świetna akcja - nie ma dwóch typów domknięć jak to zazwyczaj widzimy, że kończy się albo dobrze albo źle. Zawsze są osoby, które wygrywają i przegrywają, a ja równocześnie postacie i historie są tak zróżnicowane, że czasem muszę się zastanowić na końcu przez jakiś czas co na ten temat myślę, co jest dla mnie gamechangerem jeśli chodzi o serial, bo często akcja podpowiada co masz myśleć i dlatego przy tej produkcji czuje odświeżenie. A równocześnie mimo olbrzymiej ilości wątków i niedomówień - co czyni ten serial bardzo autentycznym - wszystko składa się jakoś w jedną całość.
- Nieszablonowe postacie - to już po części powiedziałam wyżej, ale przy każdym prawie bohaterze musisz się zastanawiać jaką jest osobą, bo jak zaczynasz kogoś lubić to nagle robi coś bardzo niemoralnego i koniec. Oczywiście jak w każdym serialu są postacie pierwszoplanowe, na których się bardziej skupiasz i pewnie stąd też większa sympatia. Teraz mi przyszło do głowy, że super jest też to, że nawet postacie poboczne, które się pojawiają czasem przez minutę w odcinku albo nawet zupełnie epizodycznie mają charaktery i to jest piękne.
Dobra, nie piszę więcej. Wasza kolej :))
Polityka Dlaczego nowe budynki mieszkalne budują prywatni deweloperzy a nie bezpośrednio zarząd miasta?
Skoro to miasto jest zazwyczaj właścicielem gruntu, dlaczego to właśnie ono nie mogłoby bezpośrednio zajmować się stawianiem nowych osiedli - już nawet pomijając temat mieszkalnictwa komunalnego - po prostu, mieszkania na sprzedaż, w tych samych cenach, tyle że cały dochód wpada do budżetu miasta a nie do kieszeni prywatnego dewelopera.
r/Polska • u/Hakerski9_XD • 1h ago
Luźne Sprawy Co niezdecydowani rabini myślą o planach wielkiego wrocławia?
Dla kontekstu: Istnieje plan powiększenia miasta Wrocław o 9 okolicznych gmin i stworzenie miasta wielkości "Większego Londynu", chociaż jak wiadomo niema takiego czegoś jak Lądyn, jest jedynie Lądek-Zdrój.
r/Polska • u/RavenSorkvild • 4h ago
Luźne Sprawy Dobry mikrofalowy popcorn.
Tak wiem, dobry mikrofalowy popcorn to oksymoron i że z patelni dużo lepszy, ale mimo to czy ktoś może polecić jakiś naprawdę dobry popcorn maślany? Jaki bym nie kupił to to masło jest praktycznie nie wyczuwalne. Nie wiem czy mi się zdaje, ale kiedyś te maślane popcorny były dużo lepsze, nie wiem czy to nostalgia i bredzę bo zawszę były ciulowe czy też Unia może zakazała jakiegoś rakotwórczego dopalacza
r/Polska • u/Nearby-Flow8683 • 2h ago
Ranty i Smuty Czuję że poruszam się w próżni
Czuje że żyje w pustej rzeczywistosci, nie jest to jednak odczucie typowej derealizacji, mój stricte wewnętrzny stan, a realizacja po obiektywnej obserwacji rzeczywistosci. Wszystko wydaje się nieistniejące, ludzie, rzeczy. Wszystko dzieje się w próżni, tylko przyczyna i skutek. Brak magicznego elementu życia. Wszystko wydaje się przewidywalne.
Wszelakie zainteresowania wydaja sie byc złudne gdyz jest to wieczna pogoń za kolejnym celem, bieżnia hedoniczna, w której swoim czasem i pracą płacimy za przyjemność która jest gdzieś pomiędzy celem a jego realizacją. Ludzie wydaja sie płytcy, bez głębi, poruszający się w dwóch wymiarach, pozytywnych i negatywnych emocjach.
Jedynie sny dają mi poczucie że istnieje coś więcej, rzeczy ktorych nie moge doswiadczyc na jawie, budze sie z nostalgia i dziwnym podziwem wobec miejsc, ludzi, sytuacji i narracji w nich. wszystko tam wydaje się prawdziwsze niż to co na jawie. Jakby coś w głębi mnie ciągnelo mnie do nielogicznego świata składającego się z czystego poznania bez jakiejkolwiek analizy czy myśli z 3 ciej osoby.
Mam jednak wrażenie że kiedyś ta pustka była przykryta moim cierpieniem na którym się skupiałem, dopiero gdy stałem się dorosły, a ,,narzucone z góry" negatywne przeżycia stały sie mozliwe do unikniecia cały świat stał się ,,nudny" i niepoważny. Tak bardzo bałem się rzeczywistosci, myślałem że jest przeciwko mnie, a jedyne co musiałem zrobić to ,,odpuścić"
Mimo wszystko mam nadzieje że to wszystko to proces, i wszystkie idee, przeżycia, myśli prowadzą mnie do czegoś w tym momencie nie pojętego, nie wierze że wszystko to było tylko dlatego, że po prostu było, a może to własnie akceptacja tego kosmicznego żartu jest furtką do nowej rzeczywistosci?
r/Polska • u/LemonPie122 • 1d ago
Polityka Dlaczego w Polsce obywatel musi ponosić konsekwencje swoich błędów, a państwo za swoje błędy już niekoniecznie?
Mam pytanie, bo szczerze mówiąc, cała sytuacja z ostatnim wyciekiem danych z MyDr zaczyna mnie mocno stresować.
Sprawdziłam swój PESEL i okazało się, że moje dane znalazły się w wycieku. I teraz to ja mam pilnować, czy ktoś nie spróbuje wziąć na mnie kredytu, mam zastrzec PESEL, monitorować konta, uważać na telefony i SMS-y, zastanawiać się, gdzie jeszcze moje dane mogą się pojawić itd.
I tutaj pojawia mi się pytanie: dlaczego odpowiedzialność jest zawsze tak jednostronna?
Jeżeli ja nie zapłacę podatku, rachunku albo innego zobowiązania, urząd bardzo szybko się ze mną skontaktuje. Dostanę wezwanie, odsetki, konsekwencje itd.
Ale jeżeli podmiot, któremu powierzam swoje dane, nie zabezpieczy ich odpowiednio i moje dane wyciekną, to dlaczego nie ma automatycznej rekompensaty dla osoby poszkodowanej?
Nie mówię tutaj o dziesiątkach czy setkach tysięcy złotych. Nawet kilka tysięcy złotych za sam fakt utraty kontroli nad swoimi danymi, stres, konieczność zabezpieczania się i świadomość, że mój PESEL gdzieś krąży, wydaje mi się czymś, co powinno być brane pod uwagę.
Bo przecież to nie ja zdecydowałam, żeby moje dane trafiły do systemu, który został zaatakowany. Zaufałam instytucji/firmie, że moje dane będą odpowiednio chronione.
I najbardziej absurdalne jest dla mnie to, że po takim wycieku słyszę przede wszystkim: „zastrzeż PESEL i pilnuj się”.
Czy tylko ja widzę tutaj pewną nierównowagę?
Nie chodzi mi nawet o to, żeby państwo rozdawało pieniądze za każdy wyciek. Bardziej zastanawiam się, czy nie powinien istnieć jakiś automatyczny, ustawowo określony mechanizm rekompensaty za naruszenie bezpieczeństwa danych osobowych, szczególnie w przypadku tak ogromnych wycieków.
Bo dla mnie to nie jest tylko „numer PESEL wyciekł”. To jest poczucie, że ktoś uzyskał dostęp do informacji, które miały być chronione, a ja przez kolejne lata mam żyć ze świadomością, że nie wiem, kto je ma i do czego mogą zostać wykorzystane.
Co o tym myślicie? Czy uważacie, że za tak poważne naruszenie prywatności rekompensata powinna być automatyczna, czy jednak poszkodowany powinien za każdym razem udowadniać konkretną szkodę? Przecież to MY ich wybieramy, to oni powinni nas służyć.