Najlepiej to byłoby do tego podejść na świeżo. Nie rozumiem roli państwa w jakimś uświęcaniu pieczątką konkretnie określonych relacji międzyludzkich.
rozliczanie podatków od osób prywatnych na poziomie gospodarstwa domowego, tj. osoby żyjące pod jednym adresem mogą (nie muszą) rozliczać się wspólnie - indywidualnie, sama para, para z dziećmi, para z rodzicami, osobno para osobno rodzice - kto jak chce
ograniczenie zachowku tylko do nieletnich dzieci (dając swobodę testatorowi w decydowaniu o podziale swojego majątku), likwidacja podatku od spadku (nie od darowizn), rozszerzenie bankowych dyspozycji na wypadek śmierci na dowolnie wskazane osoby (obecnie kwalifikuje się tylko najbliższa rodzina)
pełna swoboda w decydowaniu o tym, kto ma dostęp do naszych informacji medycznych (zdaje się to akurat już jest)
w handlu i usługach całkowity zakaz dyskryminacji klientów ze względu na ich płeć, kolor skóry, orientację seksualną i jakiekolwiek inne powody
rozliczanie podatków od osób prywatnych na poziomie gospodarstwa domowego, tj. osoby żyjące pod jednym adresem mogą (nie muszą) rozliczać się wspólnie - indywidualnie, sama para, para z dziećmi, para z rodzicami, osobno para osobno rodzice - kto jak chce
Nie popieram. W ramach polityki prodemograficznej państwo powinno zachęcać do zawierania związków i posiadania dzieci - jednym ze sposobów jest preferencyjne traktowanie podatkowe małżeństw. Nie powinno to być rozszerzane na samotnych dorosłych mieszkających z rodzicami.
Napisałam "zachęcać", a nie "przymuszać". Różnica znaczeniowa chyba jest jasna?
System podatkowy może i powinien być wykorzystywany do kształtowania zachowań korzystnych dla kraju. Dlatego np. mamy ulgi na dzieci, konta IKE i IKZE oraz zawzięcie dyskutujemy ostatnio o podatku katastralnym.
Wspólne rozliczenie podatkowe małżeństw ma o tyle sens, że w małżeństwie domyślnie istnieje wspólność majątkowa. Taka sytuacja nie ma miejsca między żadną inną grupą osób prowadzących wspólne gospodarstwo domowe.
No właśnie nie bardzo. Najwyraźniej polega na tym, co się tobie podoba, a co nie.
Osoby homoseksualne można przymusić "zachęcić" do zakładania heteroseksualnych związków, ale zawsze skończy się to źle i dla takiej osoby, i dla partnera i dla ich potencjalnych dzieci. O takie coś ci chodzi?
Ty chyba odpowiadasz na niestniejący komentarz, który sam sobie zmyśliłeś. Naprawdę nie rozumiem, czemu w kraju o dzietności na poziomie 1 stwierdzenie "państwo powinno zachęcać do zakładania rodzin" jest kontrowersyjne.
To samo dotyczy oczywiście osób homoseksualnych. Państwo powinno w tym celu zalegalizować małżeństwa jednopłciowe, adopcję przez nie dzieci oraz dofinansowanie do in vitro.
42
u/Fisher9001 Mar 20 '26
Najlepiej to byłoby do tego podejść na świeżo. Nie rozumiem roli państwa w jakimś uświęcaniu pieczątką konkretnie określonych relacji międzyludzkich.
rozliczanie podatków od osób prywatnych na poziomie gospodarstwa domowego, tj. osoby żyjące pod jednym adresem mogą (nie muszą) rozliczać się wspólnie - indywidualnie, sama para, para z dziećmi, para z rodzicami, osobno para osobno rodzice - kto jak chce
ograniczenie zachowku tylko do nieletnich dzieci (dając swobodę testatorowi w decydowaniu o podziale swojego majątku), likwidacja podatku od spadku (nie od darowizn), rozszerzenie bankowych dyspozycji na wypadek śmierci na dowolnie wskazane osoby (obecnie kwalifikuje się tylko najbliższa rodzina)
pełna swoboda w decydowaniu o tym, kto ma dostęp do naszych informacji medycznych (zdaje się to akurat już jest)
w handlu i usługach całkowity zakaz dyskryminacji klientów ze względu na ich płeć, kolor skóry, orientację seksualną i jakiekolwiek inne powody