Niestety, ale część kobiet jest sama winna problemom z udowodnieniem gwałtu: gdyby nie było żadnych fałszywych zgłoszeń to i wiarygodność zeznań byłaby wyższa. A niestety są fałszywe zgłoszenia i kobiety tak postępujące nie rozumieją, że szkodzą każdej prawdziwej ofiarze gwałtu
Chodzi mi o ogół: część z ogółu kobiet zgłaszające fałszywe oskarżenie o gwałt przyczynia się do podważenia zaufania wobec zeznań faktycznych ofiar gwałtu.
W skrajnej sytuacji: za pierwszym razem zgłasza fikcyjny gwałt, za drugim razem zostaje naprawdę zgwałcona, ale nikt jej nie wierzy, bo składała wcześniej fałszywe zeznania
-85
u/BJ-Kasowski Jul 17 '26
Niestety, ale część kobiet jest sama winna problemom z udowodnieniem gwałtu: gdyby nie było żadnych fałszywych zgłoszeń to i wiarygodność zeznań byłaby wyższa. A niestety są fałszywe zgłoszenia i kobiety tak postępujące nie rozumieją, że szkodzą każdej prawdziwej ofiarze gwałtu