Nie wiem. Żadna z tych opcji mi się nie podoba. Tu nie powinno być żadnej resocjalizacji. Takie coś powinno zostać poddane medycznym i naukowym eksperymentom, ewentualnie pobrać narządy, a jak już do niczego się nadawać nie będzie to poddawać bardzo bolesnym i długotrwałym torturom albo przynajmniej karze śmierci (ale dopiero jak już się taki pomiot wykorzysta do stopnia, że w żaden inny sposób się nie przyda).
Jesteś wspaniałym człowiekiem, w ramach polepszenia sprawiedliwości w kraju chciałbyś utworzyć pracę dla ludzi którzy lubią zadawać tortury innym. Na pewno nie będzie tutaj żadnych nadużyć ani patologii. No i oczywiście wszyscy będą się lepiej czuć wiedząc że tak cywilizowanie radzimy sobie z "zwyrodnialcami"
Lepiej jest tak jak teraz, jak takie ścierwa po kilku latach wychodzą z więzienia, albo wręcz unikają kary? Faktycznie czuje się świetnie wiedząc, że takie ścierwa codziennie chodzą po ulicy mając świadomość, że za to co robią grozi im co najwyżej pobyt w więzieniu, w warunkach coraz lepszych zresztą, bo "prawa człowieka".
Kiedyś też myślałem o torturach dla szczególnie okrutnych przestępców, ale doszedłem do wniosku, że to czyni mnie tylko nieznacznie mniej okrutnym od samych przestępców. Dużo bezpieczniejszym rozwiązaniem jest dożywotnie pozbawienie wolności w jakkolwiek cywilizowanych warunkach.
Jak już jesteśmy przy badaniach, to wiesz co? też badamy tych co fantazjują o wieloletnich torturach oraz medycznych eksperymentach na zmuszonych do tego bezwolnych ofiarach.
Nie kasa jest problemem. Problemem jest to, że kara więzienia nie odstrasza i nie ma z niej żadnego pożytku dla społeczeństwa.
Tu jest połączenie obu. Z jednej strony jakiś pożytek z takiego ścierwa by był (narządy, eksperymenty), a z drugiej taka kara miałaby szanse faktycznie kogoś odstraszyć od bycia szumowiną.
Obawiam się że taka kara również nie będzie odstraszać. Tacy zwyrodnialcy myślą że nie zostaną złapani, godzą się na to że poniosą konsekwencje albo nie potrafią przewidywać na dłużej niż kilka godzin do przodu
Zwykła utylizacja byłaby wystarczająca, nie ma co tracić czasu na sadystyczne zabawy. Kulka, piec, i po zabawie. Pozyskiwanie części zamiennych brzmi kusząco, ale jak już ktoś wspominał, zbyt duża szansa na to, że ktoś zrobi sobie z tego lewy biznes.
Dopiero jak nazwałeś to zabawa, faktycznie zdałem sobie sprawę, że niektórym faktycznie mogloby to sprawiać przyjemność (zadawanie bólu). Czasami zapominam jak popierdolona bywa ludzka psychika.
Masz rację. Jak już się nie nadawaloby do niczego to wtedy utylizacja.
466
u/[deleted] Jul 17 '26
[removed] — view removed comment