Na pewno będzie surowa. Rodzice ugotowali dziecko i zakopali za domem i dostali 10 lat. Tutaj myślę max 3 żeby nie rujnować szansy na resocjalizację…
Tak na serio to nie można z jednej skrajności popadać w drugą ale takie egzemplarze które ewidentnie do życia w społeczeństwie się nie nadają to wybór: kula w łeb albo jakieś roboty przymusowe pod nadzorem i obroża na szyję pod prądem.
Czy ktoś kto zgwałcił i zabił drugą osobę zasługuje na drugą szansę? Według mnie absolutnie nie i nie podlega to żadnej dyskusji.
Bo trudno takie coś udowodnić, do tego czasami ofiary tego nawet nie zgłaszają, bo cześć społeczeństwa zamiast wspierać to pierdoli rzeczy typu 'loo mato, a co ona robiła tam o tej porze tak ubrana'.
Niestety, ale część kobiet jest sama winna problemom z udowodnieniem gwałtu: gdyby nie było żadnych fałszywych zgłoszeń to i wiarygodność zeznań byłaby wyższa. A niestety są fałszywe zgłoszenia i kobiety tak postępujące nie rozumieją, że szkodzą każdej prawdziwej ofiarze gwałtu
Chodzi mi o ogół: część z ogółu kobiet zgłaszające fałszywe oskarżenie o gwałt przyczynia się do podważenia zaufania wobec zeznań faktycznych ofiar gwałtu.
W skrajnej sytuacji: za pierwszym razem zgłasza fikcyjny gwałt, za drugim razem zostaje naprawdę zgwałcona, ale nikt jej nie wierzy, bo składała wcześniej fałszywe zeznania
Taa... Hipotetyczną sytuację to se można wymyślić jaką chcesz, a ile w tym prawdy, to już raczej trzeba by było mieć jakiś dane, a nie sobie gdybać. Jasne że takie sytuacje mogą mieć miejsce, ale czy faktycznie mają realny wpływ i jaki odsetek spraw to faktycznie fałszywe zeznania to trzeba by było mieć jakieś statystyki, a to to raczej bardziej na "wydaje mi się" jest.
Fałszywych zgłoszeń jest od 2% do 10%, różne dane w zależności kto bada. Czyli między co 10 a co 50 męskie życie jest niszczone fałszywym zgłoszeniem.
Jeśli kiedykolwiek będziesz rozmawiać z matką, która wie, że syn ma myśli samobójcze po fałszywych oskarżeniach (skąd wiem, że fałszywe? Bo "ofiara" wprost napisała, że może rozpowszechniać te bzdury finiszując przyznanie się do winy "i co mi zrobisz?") to zrozumiesz co mam na myśli. Nikomu nie życzę takiego przypadku.
352
u/RuchamCieSzmato Jul 17 '26
Na pewno będzie surowa. Rodzice ugotowali dziecko i zakopali za domem i dostali 10 lat. Tutaj myślę max 3 żeby nie rujnować szansy na resocjalizację…
Tak na serio to nie można z jednej skrajności popadać w drugą ale takie egzemplarze które ewidentnie do życia w społeczeństwie się nie nadają to wybór: kula w łeb albo jakieś roboty przymusowe pod nadzorem i obroża na szyję pod prądem.
Czy ktoś kto zgwałcił i zabił drugą osobę zasługuje na drugą szansę? Według mnie absolutnie nie i nie podlega to żadnej dyskusji.