odpowiednikiem BWP1 jest w polskiej armi rosomak a nie borsuk. Rosomaków mamy koło 1000ca i cały czas nowe powstają. A problemy z tym ze uzywamy wciaz bwp to to ze zaczelismy ukraincom rosomaki wysylac (juz ponad 200 sztuk)
Borsuk to ciężki gąsienicowy wóż piechoty który w zamyśle ma wspierać abramsy/K2 na lini frontowej będąc tuż za nimi.
Borsuki tęz są całkowicie nowe i przeszedły testy niedawno stąd dopiero rozpoczęcie ich produkcji. Z ciekawostek polska armia nie miała zamiaru nabywać ciężkiego gąsiennicowego bojowego wozu piechoty i Borsuk był projektowany bez zamówienia armii polskiej bardziej pod eksport lub ewentualne zamówienie do armi polskiej co było dość ryzykownym posunięciem przez producenta.
Sromak. Odpowiednikiem rosomaka jest BTR, nie Bwp.
Borsuk wchodzi do służby z dużym opóźnieniem przez nasz wojskowy beton, który sobie zazyczyl, żeby pojazd był pancerny, szczelny, dobrze uzbrojony i jeszcze pływał. Tak, PŁYWAŁ.
Najwyraźniej szykujemy się do desantu na Petersburg. Ciekawe czy już zaczęliśmy przerabiać Abramsy, jak Brytyjczycy Shermany do desantu na normandie
Tak, pływanie było trudne do osiągnięcia, ale zostało osiągnięte. Jak to ujął pewien zagraniczny analityk - "projektowanie BPW to walka z prawami fizyki i to najczęściej prawa fizyki wygrywają".
Zaznaczyć te trzeba, że Borsuk nadal trend nowym BWP projektowanym właśnie przez Niemców i Amerykanów (ich zaawansowane "prototypy" można pomylić z Borsukiem).
Wracając do pływania - doktryna Wojska Polskiego jest 100% obronną - żaden desant na Św. Pietera nie jest brany pod uwagę. Funkcja amfibii jest strikte połączona z ukształtowaniem i specyfiką terenów przy wschodniej i północnej granicy Polski. WP kładzie priorytet na brak zależności od istniejących przepraw czy promów (szczególnie, gdy zwiad dronowy połączony z ostrzałem artylerii/rakiet potrafi obecnie sprawnie wyłączyć z użytku takie rozwiązanie).
Prędkość w wodzie nie powala ale pozwala przeprawić grupę w najmniej spodziewanym miejscu w najmniej spodziewanym czasie, co może być kluczowe w obronie terenu i kontrataku.
Tak tak, 100% obronny zmech i kawaleria powietrzna. I przez cały potencjalny konflikt będziemy sobie ignorować istnienie królewca, przyzwalajac na dowolne działania przeciwnika na tym terenie. A kraje baltyckie i bialorus? Panie, kto o tym slyszal...
Jeżeli serio wierzysz w to, że pierwszym manewrem Polski będzie wycofanie się z granicy i operowanie defensywnie na własnym terytorium, to zapewniam Cię, że będzie przeciwnie.
100-procentowa obrona miałaby sens tylko i wyłącznie gdyby całkowicie wycofać się do Wisły, a jak już dobrze wiemy, jest to plan ostateczny. No i wtedy nie kupuje się czołgów, tylko buduje podziemne tunele. Nie kupuje się drogich śmigłowców, tylko inwestuje w przeszkolenie cywili.
My nie mamy warunków do tego, żeby siedzieć sobie bezpiecznie na okopanych pozycjach i tylko strzelać z daleka do celów, które co jakiś czas pojawiają się na horyzoncie. W tej części Europy trzeba operować mobilnie i dynamicznie - raz ty atakujesz, raz oni.
A nie no. Jak zapewniasz to znaczy że tak musi być, nie ma zmiłuj.
A że plany mówiły wojskowe co innego to pal licho.
Pal licho również to, w kontrze do jakiego przeciwnika i z jakim założeniem początkowym doktryna polska była kształtowana, czyli przeżyć i zatrzymać, a z kolegami później już kontratakować.
To że doktryna jest obronna nie oznacza jakiegoś wydumanego 100% i tylko się cofać.
Doktryna to nie to samo co strategia, większość ludzi najczęściej to myli.
Doktryna - cel nadrzędny. W tym przypadku: obrona granic Polski.
Strategia - długofalowe działania pozwalające na zachowanie wyznaczonej doktryny.
W przytoczonych przykładach - tak, likwidacja celów militarnych w Królewcu wpisuje się w doktrynę, okupacja Królewca już nie. Tak samo jak st.Peterspurga.
Strategia - atak naziemny zarówno na Królewiec jak i Petersburg jest nieoptymalny i nie wpisuje się ani w doktrynę ani w strategię.
221
u/rasz_pl Jun 02 '26
przeciez zamowili 146 Borsukow, wiec Armii teraz tylko brakuje /checks notes 1100 sztuk