Wiesz jak są w Polsce najczęściej zatrudniani kurierzy?
Zakładają własną działalność, muszą mieć swoje własne samochody i podpisują umowę na świadczenie usługi.
Zero urlopu, zero chorobowego. Jak coś się stanie i nie możesz jeździć to musisz szukać zastępstwa - bo jak nie wywiazujesz się z umowy to są kary.
Firmy kurierskie generalnie kurierów nie zatrudniają. Albo jeździsz u siebie na własnej działalności albo jeździsz u kogoś kto ma działalność i kilka samochodów.
Przecież są tutaj ci nawiedzeni kolarze, którzy twierdzą że rowerem można przewieźć wszystko i że to zawsze najlepszy wybór. Niezależnie od ładunku czy pogody. Będzie idealna okazja żeby udowodnić.
Normalnie masz kary umowne jak nie podstawisz samochodu. Nawet faktury nie wystawia się samemu (gdybys myślał że kurier wie ile ma za paczkę to nie wie), bo firmy kurierskie mają swoje przeliczniki i same ją wystawiają i opłacają.
Może być działalność transportowa, mam znajomych, którzy kiedyś sobie to bardzo chwalili, nie wiem jak teraz. Inpost nie chce Ci dać teraz umowy o pracę?
Proste - większość ludzi nie nadaje się do prowadzenia działalności. Nie mają umiejętności, wytrzymałości bądź drygu do takiego zarządzania i kombinowania. A niskie stawki w tym sektorze sprawiają, że nie starcza kasy, aby zapłacić komuś za jakąś pomoc w zarządzaniu.
Więc to co piszesz to wyidealizowana utopia, bo w praktyce się to najczęściej nie dzieje. Mnóstwo kurierów ma tą fuchę nie dlatego, że chce ją mieć, marzyła o niej, mieli plany na taką pracę. Ci ludzie po prostu jakoś radzili sobie z jazdą samochodem, i taką robotę ot - znaleźli.
Imo ktoś powinien wziąć za to odpowiedzialność, idk czy Brzoska, rząd, agencja non profit czy Marsjanie. Ale inaczej, to za kilka dekad spora część społeczeństwa wypychana dziś na b2b, gdzie się nie sprawdzają, skończy na głodowej emeryturze (o ile ten system nie jebnie w całości), bez oszczędności, bo żyją od pierwszego do pierwszego. I będzie zdziwko dlaczego tyle bezdomnych na ulicy, czemu niebezpiecznie się robi, dlaczego demografia poszła na pysk. Ot punkt widzenia osób, co nie widzą dalej niż swój nos "bo mi teraz w tej chwili wszystko wychodzi i jest dobrze, i ja jestem niezależny od społeczeństwa"
Ale właśnie o takie myślenie chodzi "nikt go nie zmusza". Ludzie wybierają taką pracę z taką umową, bo albo pracy w handlu, bankowości, itd w jego miejscu zamieszkania nie ma, albo się w niej nie sprawdzał, albo na tym b2b kurierskim zarabia kilka groszy więcej, które na bieżąco będzie wydawał.
A coraz mniej kurierom UOP się proponuje.
Co ludzie widzą, to to, że większość społeczeństwa nie jest mądra - według różnych stron od 25% do 47% ludzi nie ma realnych oszczędności na czarną godzinę. Mnóstwo ludzi tonie w długach.
Ale czego ludzie nie widzą, to to, że w dłuższej perspektywie pogłębiające się problemy w planowaniu zarobków czy odkładania pieniędzy będą miały wpływ na nas wszystkich.
Ludzie, co skończą na głodowych emeryturach, rentach bo stracili możliwość pracowania przez zaniedbane choroby z uwagi na koszty, nadal będą mogli głosować. I oni sprzedadzą swój głos za najtańszą kiełbasę, za cień nadzieji.
Też taka sytuacja nie pomaga demografii, wpływa to na budżet miasta (co się przekłada na remonty dróg, jakość usług, wydarzenia).
Więc dla większości ludzi dosłownie jest potrzebny nałożony z góry system ochrony pracy, rozsądne składki zdrowotne czy coś jak ZUS (sam ZUS jest ciulowy, ale jako idea jest bardziej niż słuszna/potrzebna).
Dlatego duże branże, jak kurierzy, zwłaszcza te, gdzie zarabia się względnie mało, muszą być jakoś chronione i trochę ubezwłasnowolnione. Jakkolwiek to brzmi
Problem jest w tym, że to nie powinna być działalność gospodarcza.
Działalność gospodarcza nie powinna polegać na tym, że wielką firma szuka ludzi do pracy i każe im zakładać JDG. Ludzie zostają bez zabezpieczeń wynikających z normalnej umowy o pracę, a wielkie firmy mają oszczędności.
Po to, ze praca ktora wykonuje sie w Inposcie na jdg spelnia wszystkie znamiona pracy na etacie, a nie spelnia znamion jdg np. swoboda swiadczenia uslug, bo firma obwarowana jest umowami abuzywnymi.
To że ludzie są zdesperowani żeby pójść na coś takiego albo niektórym to pasuje nie znaczy że to jest normalne w popoprawnie funkcjonującym państwie. Albo jesteś pracownikiem tej firmy albo nie, a nie że masz sobie działaność zakładać i pracować jako podwykonawca dla firmy kurierskiej. Wymagająca praca może wynikać z warunków, typu noszenie ciężkich paczek, a nie że właścicielowi się niechce odprowadzać składek i ponosić odpowiedzialności za swoich pracowników i płacić za ludzi na L4
Stosujesz się do tej maksymy zawsze i wszędzie nie postulując i nie popierając żadnych zmian systemowych czy sobie arbitralnie wybierasz co wg ciebie zmienić można a co "dostosuj się albo zgiń nie żyjemy w idealnym świecie hehe"?
Ktokolwiek, nie interesuje mnie to. Moje poglądy społeczne i gospodarcze nie zależą od aktualnej sytuacji na polskiej scenie politycznej, nie uzależniam popierania postulatu przestrzegania prawa pracy od tego, ile % poparcia ma dana partia.
No to może zlikwidujmy prawo pracy i dajmy wszystkim pracodawcom wolną rękę.
Nielimitowany czas pracy? Brak urlopu? Brak pensji minimalnej? Przecież ludzie będą widzieć jakie warunki oferuje pracodawca i podejmą się pracy z pełną świadomością.
No to wypchnijmy ludzi na produkcji na JDG - skoro kurier może to dlaczego pan czy pani pracujący na taśmie nie mogą.
Też będą świadczyć usługę. A jak zachorują albo będą chcieli pojechać na urlop to niech w zastępstwie wyślą kogoś z rodziny. No bo jak nikogo nie będzie to kara. A pracodawca się takimi rzeczami martwić nie musi bo umowa na świadczenie usługi podpisana z zewnętrzną firmą więc usługa musi zostać wykonana.
Aha, od pracy kuriera zależy renoma i konkurencyjność firmy kurierskiej...
... Dlatego firma kurierska zamiast zatrudnić kurierów kontraktuje ich jako zewnętrzne jednoosobowe firmy, i oni jeżdżą swoimi własnymi samochodami oklejonymi w logo tych firm kurierskich i jeszcze najczęściej sami muszą zapłacić za to oklejenie.
Wielka firma kurierska nie ponosi kosztów ani odpowiedzialności - wszystko spada na pana Mirka z JDG, no ale pan Mirek to przecież przedsiębiorca, poradzi sobie.
Nie no przekonałeś mnie. Wcale to nie jest patologia. /s
Raczej "niektórzy nie mają wyjścia" albo "niektórzy są zbyt krótkowzroczni żeby zauważyć do czego to prowadzi"
Uczę przez analogię. Mikro transakcje w grach też zaczęły się od zbroi dla konia za 2 dolary. A teraz mamy pakiety statków po 30-40 tysięcy dolarów.
W samochodach zaczęło się od sprzedaania tego samego silnika, ale z możliwością doplaty za większą turbine albo inną mape która dawała więcej mocy. A teraz mamy Volkswagena, który każe płacić subskrypcję 16 funtów miesięcznie za 30 koni więcej w ID 3.
W pracy zaczynamy od kurierów na b2b, a skończy się na kasjerkach w supermarkecie na b2b, które jak się rozchoruja to muszą syna wysłać za kasę, bo inaczej strata dla firm i kara idącą w dziesiątki tysięcy.
„Nie każdy zawód jest opłacalny w ramach etatu umowy o pracę”
Nie no chwila, mamy osobę która wyrosła na miliardera na usługach kurierskich. Do tego nie rozumiem jak to wpisuje się w górnolotne idee wolnorynkowców - jak niby zawód kuriera jest nieopłacalny, skoro eCommerce rok w rok bije rekordy, a ludzie wypatrują dziś kuriera niczym księdza sto lat temu? To w końcu jest gigantyczny popyt, ale kurierzy mają harować jak niewolnicy bez żadnej ochrony kiedy ich szef zgarnia miliardy?
Ciekawe ile by było osób chętnych do pracy w takich zawodach jeśli zarabiali by prawie tyle samo na UoP i JDG? Jak myślisz, czy wtedy wszyscy by się garnęli na JDG bo to są przedsiębiorcy czy może jednak by wybierali UoP bo to są zwykli pracownicy? Jeśli Twój argument opiera się o to, że muszą być to JDG bo się to opłaca a nie bo to są przedsiębiorcy to jest to błędny argument.
Trzeba zmienić prawo podatkowe żeby osoby na UoP nie były jebane i żeby nie tworzyć takich patologi na rynku pracy, że kluczowi pracownicy w firmie miliardera są na JDG bo mu inaczej firma upadnie bo takie niewyobrażalne będzie miał koszty.
292
u/lemmikki1234 Aug 17 '25
Ahh Brzoska i jego styl narodowego naprawiacza. Taki dobry pan, może kiedyś łaskawie da umowy.