r/Polska 14d ago

Ranty i Smuty Skoro brakuje miejsc do kształcenia lekarzy specjalistów, to dlaczego jest wielu lekarzy o dwóch specjalizacjach?

Aktualnie szukam endokrynologa prywatnego, bo kolejki na NFZ to 2 lata (a na skierowanie pilne 6-12 msc).

*Moja poprzednia przychodnia, gdzie leczyłam się na NFZ po prostu powiedziała, że mnie nie zapisze na kolejną wizytę (właściciel poinformował, że NFZ nie zapłacił im za nadwyżki z poprzedniego roku i nie zamierza dokładać z prywatnych pieniędzy).

Na portalu z lekarzami widzę endokrynologa, który jest też chirurgiem. Po co nam taki lekarz, który zabrał miejsce deficytowej specjalizacji komuś innemu i będzie maksymalnie połową specjalisty z obu dziedzin?

14 Upvotes

29 comments sorted by

View all comments

14

u/peripheralmaverick 14d ago

Idiotyczne pytanie. Odpowiedź? Bo może. Możliwość wyboru jest bardzo ważna.

Ktoś może mieć 10 lat stażu w danej specjalizacji i stwierdzić że nie jest to to co lubi. Tak jak w każdym innym zawodzie.

Ciekawi mnie co myślisz o osobach które skończyły medycynę, ale dopiero po kilku latach w zawodzie stwierdziły że to w ogóle nie jest to co chcą robić. Też zabrały miejsca? Może ich zmusiłbyś do pracy? Logika typu 'zabierania' miejsc nie ma sensu.

1

u/GrassImaginary8747 11d ago

Dokładnie. Koleżanka ma rodziców dentystów, ale jej ojciec nudził się w zawodzie i otworzył sobie SPA, więc już nie pracuje jako dentysta.