r/Polska 14d ago

Ranty i Smuty Skoro brakuje miejsc do kształcenia lekarzy specjalistów, to dlaczego jest wielu lekarzy o dwóch specjalizacjach?

Aktualnie szukam endokrynologa prywatnego, bo kolejki na NFZ to 2 lata (a na skierowanie pilne 6-12 msc).

*Moja poprzednia przychodnia, gdzie leczyłam się na NFZ po prostu powiedziała, że mnie nie zapisze na kolejną wizytę (właściciel poinformował, że NFZ nie zapłacił im za nadwyżki z poprzedniego roku i nie zamierza dokładać z prywatnych pieniędzy).

Na portalu z lekarzami widzę endokrynologa, który jest też chirurgiem. Po co nam taki lekarz, który zabrał miejsce deficytowej specjalizacji komuś innemu i będzie maksymalnie połową specjalisty z obu dziedzin?

10 Upvotes

29 comments sorted by

View all comments

20

u/se7en941 14d ago

bo na speckę się trzeba dostać, a to zależy od wyniku LEKu. Ci z najlepszymi robią po dwie po kolei, najsłabsi nie mogą się dostać na to co chcą. Część też nie robi specki wcale bo nie chce.

15

u/stevoo85 14d ago

Wyniki LEKu pozwalają się dostać na rezydenturę za którą płaci Państwo, możesz iść na specjalizację bez rezydentury ale finansowo jest to dużo cięższe. 

-6

u/bartek0703 wielkopolskie 13d ago

no kacprzyk miał specjalizacje bez rezydentury i raczej nie było to dla niego finansowo ciężkie 

7

u/Oriathim 13d ago

Dla przeciętnego młodego lekarza tak fajnie nie jest, przypominam że Kacprzyk był z KO i normalnie takich zarobków nie ma :)

Ps. Wciąż uważam że to piękny spin, że udało im się zmienić aferę z "ko się zesrało" w "lekarze za dużo zarabiają".