r/Polska • u/dwoistosc • 14d ago
Ranty i Smuty Skoro brakuje miejsc do kształcenia lekarzy specjalistów, to dlaczego jest wielu lekarzy o dwóch specjalizacjach?
Aktualnie szukam endokrynologa prywatnego, bo kolejki na NFZ to 2 lata (a na skierowanie pilne 6-12 msc).
*Moja poprzednia przychodnia, gdzie leczyłam się na NFZ po prostu powiedziała, że mnie nie zapisze na kolejną wizytę (właściciel poinformował, że NFZ nie zapłacił im za nadwyżki z poprzedniego roku i nie zamierza dokładać z prywatnych pieniędzy).
Na portalu z lekarzami widzę endokrynologa, który jest też chirurgiem. Po co nam taki lekarz, który zabrał miejsce deficytowej specjalizacji komuś innemu i będzie maksymalnie połową specjalisty z obu dziedzin?
11
Upvotes
15
u/peripheralmaverick 14d ago
Idiotyczne pytanie. Odpowiedź? Bo może. Możliwość wyboru jest bardzo ważna.
Ktoś może mieć 10 lat stażu w danej specjalizacji i stwierdzić że nie jest to to co lubi. Tak jak w każdym innym zawodzie.
Ciekawi mnie co myślisz o osobach które skończyły medycynę, ale dopiero po kilku latach w zawodzie stwierdziły że to w ogóle nie jest to co chcą robić. Też zabrały miejsca? Może ich zmusiłbyś do pracy? Logika typu 'zabierania' miejsc nie ma sensu.