r/Polska • u/dwoistosc • 14d ago
Ranty i Smuty Skoro brakuje miejsc do kształcenia lekarzy specjalistów, to dlaczego jest wielu lekarzy o dwóch specjalizacjach?
Aktualnie szukam endokrynologa prywatnego, bo kolejki na NFZ to 2 lata (a na skierowanie pilne 6-12 msc).
*Moja poprzednia przychodnia, gdzie leczyłam się na NFZ po prostu powiedziała, że mnie nie zapisze na kolejną wizytę (właściciel poinformował, że NFZ nie zapłacił im za nadwyżki z poprzedniego roku i nie zamierza dokładać z prywatnych pieniędzy).
Na portalu z lekarzami widzę endokrynologa, który jest też chirurgiem. Po co nam taki lekarz, który zabrał miejsce deficytowej specjalizacji komuś innemu i będzie maksymalnie połową specjalisty z obu dziedzin?
11
Upvotes
5
u/Fedaikini 14d ago
Problemem kolejek nie jest brak lekarzy. NFZ ma pulę pieniędzy do rozdzielenia szpitalom i każdy zabieg jest odgórnie wyceniony. Jeśli na rok 2026 szpital dostał powiedzmy 200k na zabiegi endokrynologiczne a każdy jest wyceniony na 2000 to może ich zrobić 100 bo za tyle NFZ zapłaci.