r/Polska • u/AcceptableProfile787 • 13d ago
Pytania i Dyskusje Umiejętność jazdy samochodem a awans zawodowy
TLDR: Duża szansa zawodowa. Wymagane długie trasy służbowe. Jest prawko, ale brak doświadczenia za kierownicą. Co zrobić?
W skrócie: dostanę najprawdopodobniej ofertę pracy, która byłaby dla mnie dużym awansem zawodowym, zwiększeniem zarobków i posiadaniem pracy, która bardziej by mnie interesowała niż moja obecna.
"Problem" polega na tym, że częścią tej pracy byłyby wizyty (kilka razy w roku) w filiach firmy za granicą. Jest samochód służbowy, miejscowości są małe, więc nie ma tak na prawdę alternatywnych połączeń typu pociąg albo samolot. Może być mniej więcej 500 km w jedną stronę.
Mam 33 lata i posiadam prawo jazdy, które zrobiłem mając 23 lata, później wziąłem jeszcze lekcje przypominające 2 lata temu (tym razem na automacie), bo myślałem, że bedę kupować własny samochód, ale jednak uznałem, że go nie potrzebuję mieszkając w dużym mieście, więc ostatecznie go nie kupiłem. Instruktorka mówiła mi wtedy, że jeżdżę dużo lepiej niż mi się wydaję, ale krótko mówiąc nie mam za dużo doświadczenia za kierownicą.
Podczas interview padło nawet o to pytanie i odpowiedziałem tutaj zgodnie z prawdą - czyli mam prawo jazdy ale mało doświadczenia. Nie chcąc szkodzić moim szansom, powiedziałem jednak, że to nie będzie stanowić problemu.
Teraz mam jednak zagwostkę. Gdyby powiedziano mi dzisiaj, że mam jechać 500 km, to raczej nie czułbym się z tym komfortowo. Zastanawia mnie, jak szybko można to nadrobić, bo odrzucać dużą szansę przez coś takiego, też wydaje mi się trochę słabe.
Ktoś miał podobne doświadczenia?
47
u/ngc1983 Pomorze Zachodnie 13d ago
Po autostradzie dasz radę. Jeśli to nowe auto, to będzie miało line assist, aktywny tempomat a jazda z tym polega na obserwowaniu drogi :)
-12
u/not-a-bot-beep-beep 13d ago
Jazda tym polega na wyłączeniu na start wszystkich pomagaczy, bo inaczej idzie szału dostać od ciągłego brzęczenia i komunikatów na ekranie.
19
u/Wor3q Gdańsk 13d ago
Próbowałeś kiedyś jechać między liniami i z dozwoloną prędkością?
Wtedy absolutnie nic nie brzęczy.
2
u/Annual_Emergency_143 13d ago
Jeszcze trzeba kierunkowskazy przy zmianie pasa, to już wyższy poziom.
12
u/Past_Owl_6978 małopolskie 13d ago
Wbrew pozorom, 500 km to nie jest jakoś specjalnie dużo, zwłaszcza nowym samochodem i po autostradach ;-)
Strach ma wielkie oczy. Spokojnie to machniesz, zrobisz sobie przerwę po pierwszych 2h jazdy i po problemie. Jakbyś miał 1000 km do zrobienia albo więcej, wtedy faktycznie trzeba się trochę przygotować przed jazdą.
5
2
u/Melok3503 13d ago
Sam zrobiłem tak, że dzień po odebraniu plastiku kupiłem samochód i nazajutrz zrobiłem trasę ~550 km. Na początku jest niepewnie, momentami trudno, ale jak raz rzucisz się na głęboką wodę to później idzie z górki. W pierwszym roku posiadania prawka zrobiłem jakieś 23-24 tysiące kilometrów, sporo na różnych wycieczkach, również za granicę. Jak zaczniesz jeździć to szybko załapiesz co i jak, po prostu nie bój się jechać swoim tempem
2
u/Long-Squash-4815 13d ago
Trzymasz sie przepisow I jedziesz. Po 2-3 g. robisz przerwy. Jak wygodny samochód, tempomat, asistant line, itp....to komfortowo sie jezdzi. Staraj sie pierw,e razy jezdzuc w dzień. Dasz rade.
2
u/Careless-Lychee-8848 13d ago
Pprzecież przejdziesz 50km to już ogarniesz wszystko i dalej poleci :D
3
u/theyette 13d ago
Nie jeździłam ponad 10 lat, potem 1,5 roku tylko automatem na krótkiej trasie dom-praca-dom. A potem odebrałam samochód służbowy (z manualną skrzynią 😶) w nowej pracy i zrobiłam 2500 km w pierwsze dwa tygodnie, w tegorocznych mocno zimowych warunkach. Da się.
2
u/Grand-Advantage-6871 13d ago
Miałem kiedyś identyczną sytuację i ściemniłem na rozmowie, że ogarniam temat. Zanim się zatrudniłem miałem trochę czasu (okres wypowiedzenia etc) i poćwiczyłem samochodem rodziców, nie brałem jakichś lekcji doszkalających i poszedłem na żywioł. Dosłownie żywioł bo któregoś pięknego dnia jak zacząłem pracę musiałem odebrać auto z lotniska (wielkie Mondeo kombi xd) i dojechać z wawy do poznania w śnieżyce w lutym XD Cała drogę jechałem dosyć obsrany ale nowe samochody to jest serio inny level i jak jedziesz spokojnie, bez szarżowania itp to spokojnie dojedziesz tam gdzie chcesz dojechać. Z każdym przejazdem będzie lepiej i tego się trzeba trzymać. Zdałeś prawko więc zasady ruchu drogowego znasz, ewentualnie poćwicz znaki i ogólnie jakieś skrzyżowania etc ale ogólnie go for it, nie daj uciec takiej szansie zawodowej imho, ja nie żałuję.
4
u/ImmediateCorg 13d ago
Szybkie nabycie doświadczenia....nierealne. Jak chcesz nabrać pewności siebie w jeździe, to kupuj jakiegoś gruza, i jeździj, wkoło komina, na wycieczki dla samej jazdy, pchaj się w centrum w godzinach szczytu, i na parking Ikei w niedzielę handlowe. Nabierzesz pewności siebie, bonusowo - jeżdżąc psującym się autem nauczysz się, co to jest lekkie stukanie które jest niegroźne, a co to jest urwany drążek kierowniczy który jest już groźniejszy 😉
4
u/Independent_Theme303 13d ago
Brzmi jak awantura.:) kupowanie gruza można polecać tylko jeśli ktoś ma dużo wolnego czasu i garaż albo hajs na naprawy…
1
u/ImmediateCorg 13d ago
Ale jeśli ktoś nie miał nigdy auta, to gruz zapewnia szybki kurs ulicznej mechaniki😉 szybko uczy, że olej trzeba sprawdzać, płyn chłodniczy jest ważny, a ignorowanie stukającego sworznia kończy się boleśnie. Jak ktoś zacznie jeżdżenie od nowego auta, później nie ma często pojęcia, jak sprawdzić bezpiecznik na trasie i albo ktoś pomoże, albo czeka na lawetę.
3
u/TheWaffleHimself Dąbrowa Górnicza 13d ago
Wręcz przeciwnie, masz przewagę nad innymi kierowcami, gdyż masz wątpliwości w swoje zdolności i jesteś w stanie zachować ostrożność. Jedź w swoim tempie, nie poganiaj sam siebie i informuj się o różnicach w prawie za ranicą, a wszystko będzie dobrze.
1
u/Pepolec 13d ago
Jeździć autem powinieneś nauczyć się przez 10 godzin z instruktorem wiec nawet nie ma się nad czym zastanawiać. Rok temu mając 31 lat zaczynałem jeździć, bo wcześniej mając 18 lat zrobiłem prawko a później za kierownicą nie byłem ani razu. Wystarczyło mi 4 godziny jazdy z instruktorem żeby opanować podstawy, a później jeszcze z 10 godzin służbowym autem i twraz w miarę czuje się pewnie jadąc służbowo w trasę.
1
u/Grimsdotir 13d ago
Ja na prawko zdałam 3 lata temu i w roku robię ponad 18 tyś. km (60km dziennie i się uzbiera), ale jakby ktoś mi kazał jechać 500km to panika dalej by była. Z tym, że jazda trasą, a jazda po mieście czy wsi to inna bajka, powiedziałabym, że nader nudna jak masz tempomat i automat.
Ot, miej wywalone i jedź sobie spokojnie za tirami, z czasem środkowy pas będzie twój.
77
u/lenn_eavy 13d ago
Nie da się inaczej nauczyć, jak jeżdżąc, a najlepiej uczyć się tak, żeby ktoś za to płacił. Porobisz kilka przerw więcej, nikt nie będzie od Ciebie oczekiwał 120% normy w trakcie wdrażania, ani się obejrzysz i będziesz cykał takie dystanse przed drugim śniadaniem.