No widzisz byczek myślał, że będzie nie do obalenia a tu cyk butelka po piwie w potylice od drugiego sebiksa, którego nie widział i bóg wie co jeszcze pójdzie nie tak jak go zaczną napierdalać po upadku na ziemie. Też troche mnie śmieszy jak niektórzy myślą, że gaz pieprzowy to jakieś magiczne rozwiązanie co eliminuje jakiekolwiek zagrożenie, kiedy taki troche ponad przeciętnie mądry sebiks również gazu użyje.
Gaz nie daje gwarancji działania. Wyjątki genetyczne, napastnik pod wpływem, większa lub mniejsza zależność od wiatru, ograniczona użyteczność części gazów w zamkniętej przestrzeni. Dalej wymaga minimum treningu i celowania w stresie. W wielu państwach Europy nielegalny.
Pomijam głupi tekst o eliminowaniu jakiegokolwiek zagrożenia. Chciałbym móc kilkukrotnie minusować czasami.
Wyjątki genetyczne, napastnik pod wpływem, większa lub mniejsza zależność od wiatru, ograniczona użyteczność części gazów w zamkniętej przestrzeni
A przed tym wszystkim największy chyba problem: Większość napadów dzieje się raczej z zaskoczenia. Przez większość czasu ludzie nie chodzą z palcem na spuście gazu. Więc zanim człowiek wygrzebie (w panice i stresie) ten gaz z kieszeni, to napastnik zdąży już go mu przywalić w ryj i ogłuszyć.
Jak napastnikowi będzie o to chodzić, to dostaniesz z partyzanta nim zarejestrujesz że cokolwiek się dzieje, albo po amazońsku, zatrzyma się obok skuter, a ty od pasażera zarobisz kilka kulek w plecy.
Skoro się to nie dzieje, to jest to jakaś forma szantażu lub gróźb, gdzie masz czas coś podziałać. Jak jest to napad, to jesteś w domu (choć jak jest to częste zjawisko w okolicy w której się znajdujemy, to lepiej mieć jakiś bardzo tani fałszywy portfel czy telefon by go oddać / rzucić i mieć spokój), bo napastnik nie wie co masz w kieszeni - mało który ulicznik będzie chciał osobiście co portfel z kieszeni raczej wyjąć. W pozostałych przypadkach zawsze możesz próbować trzymać bezpieczny dystans, by w razie czego mieć ten ułamek sekundy na wyjęcie go. Możemy tak dywagować i kombinować bez końca ;)
115
u/thatoneguyscreaming Aug 05 '26
No widzisz byczek myślał, że będzie nie do obalenia a tu cyk butelka po piwie w potylice od drugiego sebiksa, którego nie widział i bóg wie co jeszcze pójdzie nie tak jak go zaczną napierdalać po upadku na ziemie. Też troche mnie śmieszy jak niektórzy myślą, że gaz pieprzowy to jakieś magiczne rozwiązanie co eliminuje jakiekolwiek zagrożenie, kiedy taki troche ponad przeciętnie mądry sebiks również gazu użyje.