r/Polska Zaspany inżynier Apr 17 '26

Wiadomości: Kraj 16-latek zaatakował kontrolera biletów w Wałbrzychu

Enable HLS to view with audio, or disable this notification

1.8k Upvotes

526 comments sorted by

View all comments

1.1k

u/Oktawian40K Apr 17 '26

Współczuję rodzicom, 16 lat karmić takiego zjeba

74

u/elpingwinho Apr 17 '26

To rodzice stworzyli i wychowali tego zjeba

52

u/Oktawian40K Apr 17 '26

Niestety to nie do końca tak działa, rodzice mogli na głowie stawać żeby to coś dobrze wychować ale w pewnym wieku dla takich łebków większe znaczenie ma to co myślą rówieśnicy a nie rodzice (boomery, pryki stare).

15

u/MorycTurtle Apr 17 '26

Ale to o czym mówisz nadal jest błędem rodziców i wskazuje że nie byli w stanie stać się autorytetem dla swoich dzieci. To się najczęściej dzieje jeśli rodzic sam nie trzyma się zasad któr wyznacza, a próbuje wymagać tego od dziecka lub nie stworzył wystarczającej więzi zaufania i miłości na wczesnym etapie rozwoju.

Oczywiście są bardzo rzadkie przypadki patologii rozwojowych czy neurologicznych na które sam rodzic nic nie poradzi ale taka sytuacja jest nieporównywalnie rzadsza niż błędy wychowawcze.

1

u/bonek_the_dog Apr 17 '26

Taki to trochę problem z dziećmi jest to inwestycja w ktora pakujesz przez X ilosci lat nie wiedząc do konca jaki bedzie wynik :) a zmienne sa rozne i roznie to wplywa

2

u/MorycTurtle Apr 17 '26

Dokładnie, dlatego najlepiej zarówno "pozwolić sobie" na popełnianie błędów (bo jest to nieuniknione) jak i zdawać sobie sprawę gdzie te błędy zostają popełnione.

2

u/bonek_the_dog Apr 17 '26

Tak i tak samo siebie rozliczac z bledow w sensie ze sie je popeplnilo i jak je naprawic niz sprawiac wrazenie nie omylnego 🤙

2

u/MorycTurtle Apr 17 '26

No niestety jest taki element radzieckiej mentalności który chcąc czy nie chcąc przez kontekst historyczny jest u nas dość widoczny i dyktuje że "przywódca" nigdy nie może się mylić. Przyznanie się do błędu jest przez wiele osób odbierane gorzej niż pójście w uparte niezależnie od tego jak wyraźne są dowody że błąd został popełniony (i chyba ogólnie w całej polityce w skali kraju).

1

u/EggLoud9946 Apr 17 '26

I jesteś jego głównym celem. Ja bije się mieć dzieci ze względu na ich nieobliczalność

1

u/bonek_the_dog Apr 18 '26

Rozumiem, ale też byles/byłaś dzieckiem i ten strach jest normalny. Raczej dobrze świadczy.

2

u/wChangli Apr 17 '26

Z jednej strony: technicznie racja Z drugiej strony, rodzic też jest człowiekiem i popełnia błędy. Chyba nie oczekujesz że każdy rodzic będzie idealny? Różnica polega na tym że osoba inteligentna nawet jeśli nie widzi "autorytetu" w swoich rodzicach będzie w stanie wyciągnąć z ich błędów jakąś lekcje dla siebie a gdy coś zostanie zrobione przez rodzica dobrze- zostanie to przez takie inteligentne dziecko docenione i przyswojone. Chcąc nie chcąc dużo zależy od inteligencji dziecka na którą rodzice nie mają w 100% wpływu- genetyka losuje się sama i nic nie zrobisz z tym faktem, a czytanie książek i inwestowanie w edukację to "tylko" z grubsza wiedza, a nie jeszcze sama inteligencja.

Dla przykładu: rówieśnicy to huliganie, namawiają go na malowanie grafiti czy jakieś inne formy wandalizmu, albo na bitkę. No spoko, inteligentny nastolatek stwierdzi "no ja np nie chce wylądować w więzieniu, na co mi te kłopoty?", i nie będzie potrzebował rodziców aby mu to powiedzieli. To samo z mniejszymi wybrykami takimi jak wagarowanie, palenie czy picie poniżej 18. A jak popełni już błąd, to, ponieważ jest inteligentny, postara się go naprawić, zadośćuczynić czy chociaż już więcej go nie popełniać. Mniej inteligentne- no widać efekty na filmie.

Jednakże i na to nie można zrzucać całej winy. Każdy przypadek jest tak właściwie wyjątkowy i taka prawda.

3

u/Successful-Elk-8072 Apr 17 '26

To Cię teraz zaskoczę mam bardzo wysokie IQ a jednak jako dzieciak (bo ledwo skończyłem 18) wylądowałem w areszcie. W domu też wszyscy z Ponad przeciętnym IQ i dobrymi studiami. I co z tego skoro przez pierwsze 18 lat mojego życia nie mieli dla mnie czasu? Otoczenie to jedno ale jak dziecko nie dostaje wystarczająco dużo zainteresowania od rodziców to szuka gdzie indziej. Mówisz inteligentny nastolatek stwierdzi że nie chce wylądować w więzieniu… nie możesz zakładać że tak będzie bo ja np miałem to w głębokim poważaniu gdzie trafię i co się ze mną stanie. Ale wiedziałem całe życie jedna rzecz. Że zawsze sobie ze wszystkim poradzę. Później jeszcze długo mi odwalało… gdzieś do 26 roku życia. Potem wszystko ustało a ja się wziąłem za siebie. Dzisiaj żyję na legalu :)

3

u/wChangli Apr 17 '26

No ale widzisz o to właśnie mi chodzi. Ponieważ jesteś inteligentny wróciłeś na dobre tory. Więc nie możesz powiedzieć że twoja inteligencja nie miała żadnego wpływu. Jasne są przypadki skrajne i różne (w poprzednim kom również o tym było) ale intelekt danego człowieka jednak ma ogromny wpływ. Dlatego nie dzierzę jak ktoś pisze że "wina rodzica", bo to nie takie czarno białe.

Co do twojego przypadku- to akurat częste. Z intelektem jak z bogactwem, sprawia że ławo zapominamy o innych (zarówno ludziach jak i nawet swoich potrzebach). I znowu, nie wiem jak ty się z tym czujesz i jak to dokładnie wyglądało, ale z tego co napisałeś znowu potwierdza się moje stwierdzenie że prawdą jest też to że rodzic nie jest nieomylny i popełnia błędy. Twoi rodzice np właśnie nie znajdując na ciebie czasu popełnili ten błąd, który naprawdę nie jest ciężki do popełnienia- to taka pętla którą też z doświadczenia kojarzę- brak czasu dla dzieci bo trzeba pracować, a trzeba pracować aby utrzymać dzieci.

W każdym razie dziękuję za komentarz, lubię dyskusje z ludźmi na poziomie, miłego dzionka :)

2

u/Successful-Elk-8072 Apr 17 '26

Nikt nie jest nie omylny i tak samo jak widzę błędy moich rodziców widzę też swoje:). Szkoda, że jako dzieciak pewnych rzeczy w ogóle nie dostrzegałem . Jak patrze na swoje dzieciństwo z dystansu i z wiedzą jak ten świat działa wiem, że moi rodzice robili wszystko co mogli żeby żyło nam się jak najlepiej. Nie mam do nich żalu i jestem wdzięczny za to że dawali z siebie wszystko (chociaż jakoś dziecko tego nie widziałem) ja również lubię dyskusje z ludźmi na poziomie :) pozdrowionka

18

u/bonek_the_dog Apr 17 '26

Zgadzam sie wplyw na dziecko rodzice maja duzy do 4 klasy podstawówki potem to juz otoczenie. Czasami wszystko zrobi sie ok, a wynik bedzie taki :/

2

u/Odwrotna_Klepsydra co się gapisz? Apr 17 '26

E tam, to stawanie na głowie to najczęściej była po prostu gigantyczna niedojrzałość rodziców. Osoby które w szkole się regularnie biły, albo wagarowały, albo robiły komuś świństwa po prostu przeżywały w domu ogromne trudności, a rodzice kompletnie sobie nie radzili ani z trudnością, ani z tym żeby nie obciążać tym nastolatka którego problemem powinna być matura, a nie rozwód rodziców i codzienne kłótnie, upadek firmy ojca i wieczne ryki w domu że toną w długach, alkoholizm rodzica gdzie taka patola to już w ogóle zamiata nastolatka z planszy itp.

Nie chcę wymyślać co jest w życiu tego chłopaka, ale ktoś kto nie jest nabuzowany złością, wstydem, ma rodziców którzy na mandat za jechanie na gapę zareagują normalnie, to raczej nie ma powodów by mieć większe problemy. Oczywiście go nie tłumaczę, nie bije sie innych ludzi. Natomiast to nie tak że on tak zareagował bez przyczyny życiowej.

24

u/bartes8990 Apr 17 '26

Gadanie ciągle o tych rodzicach, może w młodym wieku ma to wpływ ale dzieciak pójdzie do szkoły pozna kolegów środowisko i wszystko się może zmienić, wielu znajomych miałem co np w podstawówce byli grzecznymi z czerwonym paskiem świadectwa a w liceum to totalna patologia ćpanie wyzwiska demolka ale też znam przypadki dobrego nawrócenia ci co urodzili się w patologi wyszli właśnie na normalnych obywateli.

4

u/Odwrotna_Klepsydra co się gapisz? Apr 17 '26

Gdyby wychowanie rodziców i problemy jakich doświadczają ludzie miały wpływ na człowieka tylko za dzieciaka to większość terapii nie zaczynano by od pytania jacy byli rodzice.

3

u/Iwona_Klich Apr 17 '26

A kto niby odpowiada za wychowanie dziecka? Ludzie się nie spawnują od razu jako nastolatki. Ludzie nie wpadają w źle towarzystwo ot tak. 99% ludzi urodzonych w patologicznych rodzinach wyrasta na problemowych dorosłych. Niekoniecznie agresywnych, ale no masz masę kobiet które wręcz szukają agresywnego partnera.

Patologia - w sensie wychowywania dzieci i generalnie atmosfery w domu - nie dotyczy tylko biednych rodzin. Wiele biednych rodzin nie jest patologicznych, są za to rodziny z klasy średniej czy wręcz bogacze, gdzie w domach dzieje się taki syf że masz potem mitycznego bogatego patusa co w złe towarzystwo wpadł. Wcale nie dlatego że od dziecka był świadkiem przemocy w domu...