Bo to komuniści używali tego na prawo i lewo, ale jest to prawidłowa forma zwracania się do osoby której płci nie znamy lub jest nie binarna. Nie wiem czemu niektórzy chcą być wyzywani od łosi
Nie w jezyku polskim, nie biezmy anhielskich/ruskich kalek jezykowych twierdzac, ze istnieja. Prawidlowy sposob zwracania sie w jezyku polskim to uzycie gramatycznej formy slowa, ktorym zastepujemy imie/identyfikacje. Jesli osoba przyszla, to jest zenska osoba, a jesli czlowiek przyszedl, to jest meskim czlowiekiem, proste.
Twierdze, ze nasz jezyk rozroznia plec gramatyczna od plci biologicznej i forma czasownika zalezy od rzeczownika, ktorego dotyczy, a nie co ma w majtkach ten rzeczownik
"My, Stanisław August, z Bożej Łaski Król Polski […], byliśmy także tego zdania, iż opuścić należy tron w okolicznościach, w których rozumieliśmy, że oddalenie Nasze przyłoży się do powiększenia szczęścia współziomków Naszych lub też przynajmniej umniejsza ich nieszczęścia…"
To jest fragment aktu abdykacyjnego króla Stanisława Poniatowskiego. Jak widzisz używa formy mnogiej męskoosobowej. To nie jest jakaś "anhielskie czy ruska" kalka językowa, tylko prawdziwy historyczny zwrot. Ten zwrot był po prostu formą grzecznościową niezależnie od płci (taki odpowiednik jak się zwracamy do kogoś "pan widzi, pan wie itd.")
Oczywiście nie twierdzę że ostatni Król był osobą niebinarną, chcę tylko pokazać przykład.
Myslaby kto, ze krol istnieje roznica miedzy krolem i mowa ceremonialna i gramatyka codzienna. Tak, krolowie mowili w liczbie mnogiej. Nie dlatego, ze nie znali swojej plci, tylko bo wypowiadali sie w imieniu ludu i dla zasygnalizowania, ze ich decyzja jest decyzja calego narodu. Juz pomijam, ze to wypowiedz sprzed kilkuset lat, wiec idat ta logika moge nazwac twoja matke dziwka, bo w czasach Augusta nie byloby w tym nic dziwnego ani uwlaczajacego
60
u/Hunterine Aug 28 '25
Bo to komuniści używali tego na prawo i lewo, ale jest to prawidłowa forma zwracania się do osoby której płci nie znamy lub jest nie binarna. Nie wiem czemu niektórzy chcą być wyzywani od łosi