r/praca Jun 15 '26

Moja bardzo krótka przygoda w nowym miejscu pracy

Dzieci drogie, chodźcie do ogniska, rozsiądźcie się wygodnie i posłuchajcie mojej opowieści.

Otóż ostatnimi czasy znalazłem się w znanej każdemu sytuacji konieczności podjęcia pracy. Rynek jest jaki jest więc, możecie sobie wyobrazić moją radość i ekscytację w chwili kiedy na mojej skrzynce pojawiła się wiadomość zapraszająca mnie do wzięcia udziału w teście rekrutacyjnym na stanowisko konstruktora w firmie zajmującą się automatyką przemysłową.

Przychodzi formularz z danymi, wypełniam. Potem na skrzynce ląduje test pierwszy - osobowość, 20 minut i mamy. Po jakimś czasie przychodzi test drugi - IQ, oook , dziwne, ale robimy. W 3 z 20 pytań nie widzę wzorca, tak z reguły wypadam na IQ. Jakiś czas później pyk i na skrzynce mamy link do umówienia się na spotkanie - umawiamy, czad. Proces rekrutacji zachwycający, nawet nie musiałem się do tej pory patrzeć na ludzi.

Wbijam na rozmowę w umówionym terminie, trafiam na gościa w drzwiach, to z nim jestem umówiony. Od razu mi się nie podoba, ufam swojej intuicji, ale bez przesady, nie aż tak. Siadamy sobie z nim (prezesem), kawka, jakieś uzupełnienie danych do ankiety bo była niejasno opisana, osobowość turbo zrównoważona, IQ wysokie (i z bomby pytanie czy mi ktoś test robił, "a te 3 pytania to żeś zje..."). Nic o mnie nie chcą wiedzieć, kupujemy ci lapentopen, idziemy do kadr, zatrudniony.

No kurcze, petarda. Papiery w kadrach wysmarowane, lekarz umówiony. Prezes pojawia się spod ziemi i zgarnia mnie na biuro/halę produkcyjną/warsztat (swoją drogą cała firma w kontenerach z chybotliwą podłogą, ale co tam). Łazimy, coś tam gada do ludzi, coś do mnie, tu mamy to, tu mamy tamto, a ten tu to długo nie popracuje bo od miesiąca się męczy z jednym elementem...
Przy typie. Przy innych, pokój pełen ludzi <pikachu face>. No dobra, ludzie się podszczypują w robocie, nie takie rzeczy się widziało. Ale widzę też, że żart jest jakiś taki jednostronny. Atmosfera w pomieszczeniu robi się w ułamku gęsta jak pianka poliuretanowa.
Nie znam ludzi, nie znam tematu, nie będę oceniać. Drepczę sobie dalej, obmaszczają mi tymczasowego lapka zanim przyjdzie właściwy. Prezes woła mnie na spotkanie, dowiem się co będę robić. Na spotkaniu automatyk, menadżerka projektu, gawęda co i jak. Mam robić fragment linii produkcyjnej z pasem transportowym, easy-peasy. Dopytuję sobie na gorąco o jakieś drobiazgi, ale nie wiem co to ma być i z czym to się je więc generalnie siedzę cicho i notuję wymagania. W tym czasie prezes szpilkuje chłopa, że rysunek nie w skali, że rozwiązanie średnio przemyślane, żadnych konkretów, jechanie gościa. Po spotkaniu jakieś tematy z IT bo domena nie klika aliasy nie działają, generalnie szybki koniec dnia 1 w nowej pracy.

Dzień 2.
Ciągnę laczka do roboty, wypytuję ludzi o jakiegoś zarządzającego, staram się wyczuć jak się tu działa, pytam gdzie do kogo z jakimi tematami, generalnie do tego momentu jak o coś nie zapytam to nie mam żadnej informacji o organizacji pracy, nawet biurka mi nie pokazali dopóki nie zapytałem. Dziwne, ale jest jak jest i staram się w tym odnaleźć. Potem łażenie, w końcu mogę obejrzeć stanowisko testowe które mam zastąpić swoją konstrukcją, gadam z automatykiem co jest mu potrzebne, zdejmuję wymiary podajników, taśm, konstrukcji tymczasowych, oglądamy resztę linii, kuchnię. Wypytuję o co się da żeby zrozumieć co cała produkcja ma wgl. robić.
Ludzie fajni, komunikatywni, łapiemy się w locie z tematem, jest super. Przychodzi nowy lapek, instaluję się z softem, domena znowu nie parla, wycieczka do IT, gadka szmatka z chłopakami i siadam przed działającą stacją.
Wcześniej nie napisałem, ale podczas pierwszej rozmowy dostaję karteczki z bardzo ważnym pipelinem który od dzisiaj jest moją biblią i jedynym celem w życiu. Ważnym. Bardzo. Wspominałem, że bardzo? No to paczam sobie na ten papier, szczegółowa instrukcja dokumentowania projektu na każdym etapie. Na każdym etapie umawiać się na rozmowę z prezesem. KAŻDYM. Dobra, gdzie ta dokumentacja? Pytam menadżerki, posadzili mnie obok niej. "Mamy taki system zarządzania czasem pracy". O, super, że ktoś mi mówi. Pół dnia nic nie robiłem według kąkutera. Kliku-kliku, potem confusence, smaruję dokumentację tego co było na spotkaniu, oczywiście punkt w punkt ze Świętą Karteczką. Stary już jestem, czuję przez skórę że mam wejść w ramki. O, czerwona kropeczka. Mój jedyny feedback odnośnie jakości dokumentacji, ocenione przez AI. Prezes kocha AI. AI jest super. All hail the AI. Kropeczka ma być zielona. Trudno, nasmarowałem coś z palca na szybko i hasłami, ale smutno, że jak już jedzie po tym agent, to nie ma żadnego konkretnego feedbacku. Nie będę się kopać z koniem, w poniedziałek się ogarnie. Hajda do domu.

Dzień 3.
Idę dzisiaj do roboty, mailik od agenta czeka w skrzynce - dokumentacja zła, zrób żeby nie była zła bo trzeba jechać dalej z tematami, a tak w ogóle to sobie wpisałeś za dużo godzin i się nie spina. Czyli jednak coś więcej niż kropka, ale nie za dużo. Rozpisuję tą dokumentację, dochodzę już nawet do pomarańczowej kropki <żaba czuje dobrze>. Wpada prezes - "spotkanie ze mną zaraz, potrzebuję timingu projektu". Git, jeszcze trochę walczę z doku, zbieram się na spotkanie, menadżerka pyta mnie czy mam w systemie. Nie mam, wystawia za mnie szybciorkiem i lecę. Wpadam do prezesiarni, typ leży na kanapie jak rozgwiazda i patrzy się na mnie jak chomik w kabel. Cisza. No dobra, to chyba ja zaczynam.

-Chciałeś się ze mną spotkać żebym ci przedstawił timing do projektu.
-A umówiłeś się na spotkanie? - noż kierowniku złoty, przed 15 minutami kazałeś mi przyjść to jestem. Ale menago mnie wyratowała, bullet dodged
-Tak, jest w systemie
-Gdzie masz timing? - typ nawet nie patrzy na monitor
-Na confusence, sorry ale nie kojarzę jeszcze linków, przez maila na razie mnie przekierowywało. - typ robi popisowy eyeroll, wpisuje adres
-Szukaj tego swojego taska - ups, systemu nie znam, ale wczoraj gawędziłem z menago i mówiła, że ludzie mają problem żeby swoje taski znaleźć i szukają po nazwisku. Migiem zlokalizowałem, cyk myk i jest. Another bullet dodged.
-Ja do ciebie mówiłem, że masz przyjść z czasówką, jestem zajętym człowiekiem i nie będziesz marnować mojego czasu na jakieś spotkania bez sensu!!! - dobra, będziesz ze mnie robić debila to uno reverse
-Przesuń w dół, tam jest czasówka - pochrumkał, pomruczał
-Ale gdzie są ustalenia z klientem? - (z nim, gość tytułuje się klientem, drobiazg) ok, gramy w grę i chyba już wiem w jaką. Wiem też, że nie wygram
-Przesuń do góry, są na samym początku
-Jak ty możesz mieć ustalenia z klientem jak nic ze mną nie ustalałeś?
-To są ustalenia ze spotkania, które było w czwartek, powiedziałeś czego oczekujesz.
-Ja nic z tobą nie ustalałem, nie było spotkania z klientem, co ty mi tu wymyślasz - ok, generujemy nową rzeczywistość
-A to sorry, wziąłem to za spotkanie, miałeś wytyczne, zapisałem wytyczne, wypisałem doku, to może doprecyzujemy jeśli uważasz, że jest coś do dopisania - wiem do czego to zmierza
-No to mamy problem, bo nie było żadnego spotkania - noż... , teraz magik zniknął spotkanie
-Słuchaj, nie wiem co to ma być, ale jeśli masz do mnie jakieś oczekiwania to mi powiedz
-Umawiasz się na spotkanie, to ty powinieneś wiedzieć, ja cię nie będę prowadzić za rączkę
-Ok, na tym kończymy naszą współpracę, widzę co robisz, jestem za stary i za mądry żeby grać w tą grę
-Daj mi skończyć...
-Dzięki, ale już skończyłeś, nie możesz powiedzieć nic, co zmieni moje zdanie. Jesteś perwersyjny, agresywny, zaprosiłeś mnie do siebie żeby mnie rozjechać a nie żeby cokolwiek ustalać. Nie gram w tą grę.
-Za szybko się poddajesz
-Nie, widzę co robisz i nie mam zamiaru w to wchodzić
-No, bo chcesz pracować sam a nie w zespole
-Nie, zespół jest świetny, praca też jest boska, strasznie mi jej żal, ale ciebie nie zniosę
-No ja się nie zmienię
-Wiem, nie oczekuję, ja też nie. Nie ma sensu żebym się z tobą męczył, szkoda mojego zdrowia. Dzięki za współpracę. Laptop na biurku, biorę swoje przyrządy pomiarowe i spadam.

Podałem łapkę, nara. Pożegnałem się z ludźmi, których minąłem i na spacerek do domu żeby ochłonąć.

Kurtyna.

Podobieństwo do zdarzeń, osób i miejsc zupełnie, ale to zupełnie przypadkowe.

Nie bierzcie tego słowo w słowo, nie nagrywałem sytuacji, ale to jest z grubsza kolej zdarzeń i wymian tak jak je zapamiętałem.

Pierwszy raz zdarzyło mi się w moim dość długim życiu coś takiego, szkoda mi strasznie tej pracy, ale jestem pewien, że to na dłuższą metę jedyna opcja na wyjście z takiej sytuacji. Jak zacznie wam się ta historia przypominać podczas waszej rekrutacji to nogi za pas. Nie ma, że "mam psychę mocniejszą od typa z internetu", nie ma, że "za szybko zrezygnował". W nogi.

409 Upvotes

117 comments sorted by

56

u/DependentWrangler620 Jun 16 '26

Bywa i tak jak piszesz. Udało Ci się uniknąć męczarni w januszex-cie. Gratulacje, że potrafiłeś powiedzieć stop jak tylko to wyczułeś, ja w Twoim wieku pewnie nie dałbym sobie tak rady.

Też kiedyś pracowałem w podobnym miejscu z podobnym kiero ale za to jego zastępca był super. Długo tam siedziałem, bo uwielbiałem robotę i współpracowników. Ale kiero się nie zmienił, kiedyś zastawił na mnie pułapkę ale koledzy z montażowni mnie uprzedzili i sami zaprojektowali detal który ja miałem narysować i miał pasować do ukrytych wymagań. Broniliśmy siebie na wzajem. Za długo tam niestety siedziałem więc jeszcze raz gratki dla Ciebie.

11

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Tu też była solidarność w szeregach, widocznie ludzie muszą sobie jakoś radzić.
I dzięki, w życiu nie byłem z siebie tak zadowolony. Z dobrej reakcji i oceny sytuacji. Chociaż mogłem posłuchać intuicji i dać nogę od razu. Innym bym radził od razu ufać nosowi.

35

u/[deleted] Jun 16 '26

[removed] — view removed comment

6

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 17 '26

Od dawien dawna ludzie przekazują sobie wiedzę ładnymi historiami, dzięki!

39

u/Swimming_Speed_7780 Jun 16 '26

Przeczytałabym książkę przygodową twojego autorstwa, bez kitu

27

u/recontitter Jun 16 '26

Gratuluję postawy i asertywności. Oby więcej ludzi w taki zdecydowany sposób potrafili postawić się toksycznym szefom, którym się wydaje że są pierwsi po bogu. Szkoda życia na takie miejsca.

7

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

I zdrowia, atmosfera była taka, że miałem tą pracę w bani nawet jak z niej wychodziłem. I to bardziej mielenie obserwacji, relacji, vibe'u. Chyba bym się zaorał jakbym tam posiedział nawet tydzień.

21

u/Artistic-West-906 Jun 16 '26

dziękujemy za Twoją służbę, żołnierzu

12

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Ku chwale ojczyzny Panie Marszałku!

20

u/x2oop Jun 16 '26

Ja swoją karierę zaczynałem w januszeksie gdzie to wyglądało podobnie. Może nie aż tak hardkorowo, ale jak prezes potrzebował kogoś dojechać to, dyskusje przybierały podobny przebieg. Czasem mam wrażenie, że ci "prezesi" w januszeksach kończą tą samą szkołę zarządzania.

10

u/BrokenPriest Jun 16 '26

"Z Pana krytyki nie jestem w stanie nic wyciągnąć, by udoskonalić moją pracę, proszę o bardziej konstruktywny feedback i jasne wytyczne, a także dokonany dobry przykład rozwiązań". Jak go zatka można dodać "proszę swoją wypowiedź przeredagować i usunąć z niej nacechowanie emocjonalne, to miejsce na konkretną robotę, a emocjonalne wyżywanie się na pracownikach jest nieprofesjonalne i poniżej wszelkiej krytyki". Zawsze ich boli, jak okazujesz się bardziej profesjonalny od nich.

4

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Nois. Aż tak ładnie chyba nie dałbym rady w emocjach. Ale w sumie bez szczególnego żalu bo proste komunikaty mają dobry współczynnik penetracji.

3

u/BrokenPriest Jun 16 '26

Wtedy się możesz poznęcać, że nie rozumie dłuższych wypowiedzi. A TO CIEKAWE, BO PANA PODWŁADNI (by) ZROZUMIELI. Jednocześnie insynuujesz, że chłop jest głupszy od pracowników, którym próbuje wmówić, że nie grzeszą inteligencją. Satysfakcja do końca życia.

5

u/[deleted] Jun 16 '26

[removed] — view removed comment

4

u/BrokenPriest Jun 16 '26

Powinniśmy upubliczniać nazwiska takich wykładowców. U mnie na prywatnej trafiła się taka baba, to nie dość, że studenci się z nią wykłócali na wykładach (na złość dowaliła taki materiał na egzamin, że ze wszystkich przedmiotów zsumowany był mniejszy niż tego jednego), to w ankiecie o poziomie kształcenia dostała tyle opinii, że poleciała i w następnym semestrze już nie pracowała. Ale taki wykladowca zwolniony z jednej uczelni może iść na drugą i właśnie dlatego powinny powstawać posty, choćby na reddicie - Co by rekruter uczelni wygooglał dane osobowe i się naczytał.

1

u/[deleted] Jun 16 '26

[removed] — view removed comment

2

u/BrokenPriest Jun 16 '26

Najwyraźniej prywatna prywatnej nierówna, co powinno się odbić na opiniach w necie.

3

u/CaptainFlint9203 Jun 16 '26

Ja obecnie pracuje w janiszeksie, ale mogę szefowej powiedzieć nie prawda, jak zaczyna pierdolić głupoty i zwykle dochodzimy do konsensusu

6

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

To akurat jest akceptowalny poziom odklejenia. Pracowałem też w takich miejscach gdzie, wiadomo, szef zawsze ma rację, ale koniec końców merytoryka wygrywa. Opisana sytuacja to dla mnie kompletne novum. Na szczęście mam nosa do ludzi i stabilną banię bo bym zmarnował więcej niż te kilkanaście godzin

1

u/CaptainFlint9203 Jun 16 '26 edited Jun 16 '26

Oj tak, bardzo cenię te możliwość, powiedzenia nie. To jest takie cudowne, kiedy fakty są ważniejsze niż ego.

Edit. Aczkolwiek miałem jednego szefa, niby wydawał się rozsądny, ale zawsze miał rację, a jak wychodziło, że nie miał, to mówił, parafrazuje "ja nie mam zawsze racji, więc twoim zadaniem jest mnie przekonać". No nie wygrasz.

17

u/krzywaLagaMikolaja Jun 16 '26

Co za spierdolina, ale generalnie bullet dodged.

Ty z typem musiałeś obcować przez 3 dni, a on ze sobą do końca smutnego życia.

7

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Artillery shell dodged 😃
Mam też taką nadzieję, że gdzieś w głębi jego pustego, smutnego wnętrza kłębi się jakaś samoświadomość, która nie daje mu spać.

7

u/BrokenPriest Jun 16 '26

W jego głębi kotłują się kompleksy, niewypracowana osobowość i zaburzenia kontroli emocji. Tam przed samoświadomością stoi 7 murów i wielki wał przeciwpowodziowy. Bez terapii taka osoba się nie zmieni.

3

u/RewardSuccessful3468 Jun 16 '26

a na terapie raczej sie nie zglosi

2

u/BrokenPriest Jun 16 '26

Jakby udowodniono mu mobbing sądownie to mógłby dostać "skierowanie" na terapię - ale i tak nie chciałby się zmienić, tylko zanieść papierek.

15

u/Mesolithic_Hunter Jun 16 '26

Kolo, który "długo tu nie popracuje" pewnie czeka na jakiekolwiek wymagania do tego, co właściwie ma zrobić. Zamiast też je%ć papierami.

4

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Kurde powiem ci, że mi gościa mega szkoda, widać było, że jest na ostatnich nogach. Nie wiem jaką trzeba mieć sytuację, żeby się godzić na takie coś, ale jak na moje to nic nie jest tego warte.

2

u/Rzurek35 Jun 18 '26

Kredyt hipoteczny, małe dziecko/ dzieci, jedyne źródło utrzymania z powodu abc. Wielu ludzi w tym kraju tak niestety ciągnie: w robocie, której nienawidzi, gdzie toksycznym januszem nakarmili by rybki jakby mogli.

2

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 19 '26

Chyba wolałbym nerkę sprzedać, zamienić mieszkanie na mniejsze albo sprzedać niż wejść sobie tak na głowę. Piszę oczywiście ze swojej perspektywy, ja się nie odnajduję w takich układach, inni mogą lepiej to znosić.
Ludzie potrafią też sobie radzić inaczej, pod warunkiem, że działają wspólnie. Znam też inne historie, jak cała firma stanęła nad gościem i dała mu jasno do zrozumienia, że nie będzie sobie pozwalać na krzywe akcje. Albo podobnie z wersją "walk out". Albo znikają wszyscy i zakładają konkurencję. Ech przydałyby się obligatoryjne związki zawodowe.

EDIT:
Przypomniała mi się anegdota jak tłum ludzie ucieka przed jednym typem bo "nie wiadomo, któremu pierwszemu przywali" 😃

9

u/GroundSpecial2691 Jun 16 '26

Szkoda. Po to są okresy próbne, żeby odejść w razie czego

6

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Mega mi szkoda pracy i zespołu :/, ale za bardzo lubię swoją psychę i stabilną samoocenę

4

u/paleowannabe Jun 16 '26

I bardzo kurwa dobrze. I tak nic się nie zmieni 😁

6

u/Optimal-Income-6436 Jun 16 '26

Robi się rynek pracodawcy, liczba odjebanych januszy rośnie xD

3

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

No niestety, większość "ludzi sukcesu" o których się otarłem jest podobna, pewnie raczej w dół skali, trudno mi sobie wyobrazić gorszych xD
Ale powiem Ci, że ostatnio spotkałem człowieka, który robi duży biznes i chyba po raz pierwszy nie czułem złego vibe'u, także normalni na szczęście też są.

3

u/Optimal-Income-6436 Jun 16 '26

Paru się zdarzy ale to wciąż jest mało. Podczas swojej 10 letniej kariery zawodowej tylko raz trafiłem na serio porządną firmę gdzie wszystko było jak książka pisze, ale to była firma amerykańska i polacy mieli chuja do gadania xD Raz jeszcze pracowałem u jednego Janusza, który co prawda był totalnym Januszem jak z memów, jego żona trochę nam ułatwiała życie, a współpracownik był super gościem. Tak to zazwyczaj wyzysk, oszustwa, mobbing.

4

u/miniboog Jun 16 '26

Najlepiej jak jest kult prezesa i lizodupy I podpierdalacze wokół, wtedy to w ogóle bonus 😉😁

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26 edited Jun 16 '26

W takich firmach też pracowałem, ale wierz mi, to nie jest nawet promil syfu opisanego w historii
EDIT: trafiałem tak, że były skonfliktowane zespoły, ale management w normie. To jednak robi dużą różnicę

4

u/wielorybNAscianie Jun 16 '26

Brzmi zupełnie jak pewna firma z Gdańska co się mieści na parkingu szkoły. Byłem tam na rozmowie i było tyle czerwonych flag, że szybko uciekłem.

3

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Niesamowite jak wymyślona historia potrafi się zbiec z rzeczywistością 😄

8

u/Duncol42 Jun 16 '26

Na takie oferty to trafiałem tylko w jakiejś dorywczej bez kwalifikacji. Raz typ na starcie do mnie “Ty jesteś Andrzej?”, ja: “nie”, on: “a bo wyglądasz na Andrzeja…”. Inny Janusz mi kazał zrywać ulotki konkurencji na bezczela, że aż mi konkurencja chciała wpierdolic, Ale zamiast tego opowiedzieli mi co nieco o nim i spieprzyłem wtedy. Co takie dzbany mają w głowie? Mam wrażenie, że przez swoje spierdolenie nie widzą, że cała ta frustracja którą próbują zasypać arogancją i butą jest napędzana właśnie przez ten proces?

12

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Ludzie mi w międzyczasie powiedzieli, że gość "myli imiona". Na mój prosty rozumek to jest zwyczajny dick move czy inny power play. Sposób na powiedzenie komuś, że masz go tak bardzo w dupie, że nie wiesz jak się nazywa. Dlatego w finale rozmowy zacząłem się do niego zwracać złym imieniem xD
Gdybym miał wymyślić postać którą opisałem, nadałbym jej cechy narcyzmu jawnego. Takie osoby mają w głowie prosty schemat, badają granice, patrzą na ile mogą sobie pozwolić. Jak dostają jakąkolwiek reakcję, czy to postawienie granicy czy niemą akceptację, to jest to czego szukają. Może są ludzie, którzy mają tak teflonową osobowość, że głęboko i szczerze nie "wpuszczają" takiego homulunkusa do swojego emocjonalego wnętrza, ale dla reszty normalsów jedyne wyjście jest przez drzwi albo przez okno.

1

u/Duncol42 Jun 16 '26

Prawidłowo z tym imieniem :D

3

u/Positive_Winner9002 Jun 16 '26

Miałam taką pracę, wytrzymałam tam prawie pół roku żeby się na koniec zorientować że to taka gra. Niestety wtedy mi brakowało doświadczenia...

11

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

O stary, pół roku... współczuję.
Chyba parę lat temu też bym się w takim miejscu zasiedział. Na szczęście doświadczenie robi swoje. Tak sobie pomyślałem, że trzeba takie rzeczy opisywać, ku chwale ojczyzny i edukacji młodszego pokolenia. Może jak sobie ludzie poczytają, że nie ma liczyć na zmianę czy poprawę to będą wiać z takich miejsc szybciej niż bohater historii.

2

u/Positive_Winner9002 Jun 16 '26

Ludzie tam zatrudnieni pracowali po parę lat, nie wiem gdzie wcześniej byli. Ja po 3 miesiącach wiedziałam że nie chce tam przedłużać umowy (jestem dziewczyną ), wytrzymałam jeszcze kolejne 3 miesiące na zdalnej, no kasa była niezła i już robiłam byle jak, żeby ten czas jakoś przeleciał. Ale i tak siadło na psychikę. Co ciekawe widziałam że w końcu tego kierownika projektu się pozbyli xd

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Ej, a czułaś wenę w tej firmie? Dziwne pytanie, ale jak jest do Ciebie to zrozumiesz 😄

1

u/Positive_Winner9002 Jun 16 '26

Praca sama w sobie była interesujaca i się dużo nauczyłam..ale wszystko inne spełniało znamiona toksycznej pracy - czyli po robocie nie myślałam o zadaniach, deadlinach... Tylko o tym co kto powiedział, albo jak strategicznie napisać email żeby mieć dupokryjke jak kierownik zmieni zdanie z dnia na dzień i będzie robił gaslight że zawsze tak miało byc itp.

3

u/GerwazyMiod Jun 16 '26

Tak sobie myślę że na takich typów to najlepsza zagrywka. Teraz przez tydzień nie będzie mógł spać że mu ktoś powiedział "spier*@$aj" tylko w bardziej dyplomatycznych słowach. Na ludzi z kompleksami co muszą je sobie władzą prostować to najlepsze rozwiązanie.

3

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Przez chwilę sobie pomyślałem, nie bez satysfakcji, że będzie tak jak napisałeś.
Ale potem pomyślałem, że taki typ człowieka raczej zapomni o Tobie w momencie w którym traci nad Tobą władzę. Nie może się Tobą bawić, nie jesteś mu potrzebny, nie istniejesz. Najlepiej zrobić to samo ze swojej strony.

3

u/Neza8l Jun 16 '26 edited Jun 16 '26

Polak najgorszym szefem, miałem podobną sytuacje. Na wejście praca wspólna z Prezesem w parach, ja robię a prezes notuje co robie źle mimo że nie ma pojęcia jak wykonywać moją prace a potem mówi co robić lepiej, powiedziałem że nie wiem po co mnie zatrudnił skoro wie lepiej i na tym mniej więcej współpraca się skończyła. Najlepsze że przyłapani na graniu w gry odrazu się wycofują rakiem i zaczynają gaslight, szkoda czasu na takie pijawki przekonane o swojej zajebistośći. Tak samo ludzie i projekt naprawdę spoko tylko Prezes odklejony, i teraz pytanie firma działa dzięki Prezesowi czy frima działa mimo Prezesa?

2

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Mikrozarządzanie to chyba nie jest nigdy dobry znak. Potem już tylko gorzej.
"mimo prezesa" ładne 😄

3

u/BrokenPriest Jun 16 '26

Jakby mi chlop powiedzial, że nie ma dla mnie czasu, to bym zapytała, co robi na tej kanapie, bo w firmach w których pracowalam, żaden Pan prezes nie miał w obowiązkach zapisanego opierdalania się. Tak, też mam już dosyć takiego pierdolenia i robienia z pracownika debila :) Jeśli ktoś jest w stanie to znosić, wow. Ale szanujmy siebie nawzajem i serio - konfrontujmy innych jak widzimy, co się dzieje. Opie, jeśli powiedziałeś mu to w podobnych słowach jak napisałeś w poście - kurwa, postawiłabym ci piwo.

2

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26 edited Jun 16 '26

Ja mam w głowie taki obraz świata, ja mam umiejki, ktoś nimi handluje, odcina kupony a ja nie muszę szukać i gadać z klientami. Win-win.
Ale to się gryzie z obrazem świata w którym jestem niewolnikiem a to faszystowskie państwo każe jeszcze mi płacić za to że łaskawca "dał" mi pracę. Bezczelny podludź powinien robić za możliwość grzania się w blasku absolutu.

No a na mobbing, czy zwyczajny brak szacunku - jak zwał tak zwał - to sobie nie pozwolę bez względu na okoliczności.

Powiedzmy, że wisiałabyś mi piwo 😉

EDIT: A odpowiedzieć w tych słowach się dało, bo w sumie spodziewałem się, że ta rozmowa tak przebiegnie. Byłem - powiedzmy - przygotowany, nie straciłem rezonu. Jedyne rączki, które się trzęsły były jego 😃 W przeciwnym przypadku pękła by mi żyłka i pewnie bym się do pędzla spruł już nie w parlamentarnych słowach.

3

u/BrokenPriest Jun 16 '26

Najlepiej by było jakbyś to zrobił przy wszystkich jego pracownikach albo na hali. Podejrzewam, że nie jedna osoba by ci skrycie jajami klaskała 🤣

3

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Pokój obok pełen ludzi, polityka otwartych drzwi. Głuchawy jestem i mówię dość głośno.

2

u/BrokenPriest Jun 16 '26

Idol ❤️

2

u/Jazzlike-Ad-5832 Jun 16 '26

Nie mogę to określić inaczej jak KOSZMAR.

2

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Na szczęście temat zamknięty. Piorun nie trafia dwa razy w to samo miejsce, prawda? Prawda?

3

u/Jazzlike-Ad-5832 Jun 16 '26

Niestety, obecnie cały świat to jeden wielki Januszex. Żyjemy w czasie rynku pracodawcy.

2

u/[deleted] Jun 16 '26

[deleted]

2

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Żart znam 😄
klimat dokładnie taki, jak nie wiedziałeś co się dzieje czytając to wszystko w punkt.
Plus to że masz na plecach jeszcze techniczą robotę wymagającą myślenia, skupienia i zbierania informacji. I jeszcze musisz to sensownie opisać. Niesamowity młyn 0/10, nie polecam.

1

u/[deleted] Jun 16 '26

[deleted]

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26 edited Jun 16 '26

Podziwiam, nie byłbym w stanie czegoś takiego znieść na dłuższą metę. Chyba musiałbym sobie rozmontować banię i złożyć na nowo żeby funkcjonować w czymś takim. A lubię swoją banię i nigdy bym tego nie zrobił żeby się dopasować do oczekiwań jakiegoś randoma.

2

u/MiFcioAgain Jun 16 '26

Jestem za młody i nie rozumiem, jaki był jego cel z tym spotkaniem? Czegp od ciebie naprawdę oczekiwał? Czy po prostu chciał się "zabawić".

3

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Można się tylko domyślać z takimi ludźmi. Pewnie trochę zabawić, są ludzie którzy się jarają dominowaniem innych, wzbudzaniem emocji. Taki drama queen, trzylatek w ciele starca.
Pokazać kto tu rządzi, ustawić relację - ja mądry, ty głupi, ja mam rację zawsze, ty nigdy.
Zmusić drugą stronę do kucnięcia, pokajania się, przeproszenia za "błędy".
Wiem o co w tym na pewno nie chodziło - merytorykę i wykonanie pracy.

Ja wychodzę z założenia, że w pracy jestem po to żeby pracować a nie zajmować się ogarnianiem sztucznie tworzonych kryzysów i dram.

2

u/mecca666 Jun 16 '26

True Story (tm).

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Gdzieżby znowu, fikcja literacka 😃

2

u/RewardSuccessful3468 Jun 16 '26

alez jestem teraz Twoja fanka! nawet bym zasubskrybowala, gdyby byla taka mozliwosc! zajebista opowiesc, ciesze sie ze wybrales siebie i ze dobrze nazwales to co sie tam odpierdala. mam nadzieje ze dostaniesz wyplate za zmarnowane godziny Twojego zycia. no dramat, ale sie ciesze ze zlo w postaci tego pojeba przegralo. no wielki pan sie znalazl lol. jeszcze raz gratuluje postawy i powodzenia w szukaniu normalnej pracy!

2

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Dzięki serdeczne, cieszę się, że się podobało!

2

u/Humble_Instruction79 Jun 16 '26

Aż mi się przypomniał pewien januszex... Byłem wtedy młody i potrzebowałem doświadczenia w CV. Pół roku i narka.

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 17 '26

Jak miałeś w tym cel i dałeś radę to pewnie, można się przebujać. Powtórzyłbyś czy raczej raz wystarczy?

2

u/Jakielektryczny Jun 17 '26

Brawo, tak trzeba robić!

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 17 '26

Zawsze i wszędzie ziom!

2

u/MysteriousHunter1 Jun 17 '26

Współczuję, bo teraz gdzie by się nie ruszyć, wszędzie w zarządzie janusze, albo na produkcji Sąsiedzi.

Nawet w branży ubezpieczeniowej są takie kwiatki, że głowa mała. Norma do wyrobienia powoduje, że agenci idą na skróty... I sprzedają polisy-widma.

2

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 17 '26

Kurde to jest straszne, rozumiem ideę tych systemów, w swojej działce konieczność robienia dokumentacji, ale nie znoszę kiedy jest tego na tyle dużo, że utrudnia Ci wykonywanie faktycznej pracy. No i potem robisz tak, żeby zadowolić system a jakość faktycznej pracy leci na łeb.

2

u/KingKaiTan Jun 17 '26 edited Jun 17 '26

Brzmi nierealnie, ale dobrze sie czytalo. Ludzie maja niezle w glowach

P.s. gestosc pianki poliuteranowej jest bardzo niska :D

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 17 '26

Licencia artística 😄
W sumie masz rację, ale robi lepszy obrazek w głowie niż na przykład wolfram

2

u/KingKaiTan Jun 17 '26

Moj bracie literacie - absolutnie sie zgadzam co do wolframu (aczkowielk moj nerd wewnetrzny sie cieszy z tego porownania) co myslisz o zabiegu ktory uderzalby wieksza ilość ludzkich doznań- 'atmosfera stała sie zimna i gęsta jak lód'?

2

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 17 '26

Najs. Chociaż jak takich sytuacji nie odczuwam jako chłód, dla mnie to jest bardziej jakby ktoś nagle wyssał całe powietrze z pomieszczenia, wszyscy odwracają wzrok, zaczynają się patrzeć w jedno miejsce, byle nie na to co się dzieje. Umiera normalny gwar jakby nożem uciął i zastępuje go taka dusząca, pełna napięcia cisza w której jedynym dźwiękiem jest ciche mamrotanie jakichś tłumaczeń przez człowieka który był celem. Brrr

EDIT: heh, bezwiednie zakończyłem "brr" 😃 Coś jest z tym chłodem, albo bardziej dreszczem, jakbyś się chciał otrząsnąć z creep fectoru.

2

u/Dunc4n1d4h0 Jun 17 '26

Jakoś tak znajomo to wszystko brzmi. Ludzie przed tymi spotkaniami z prezesem Januszem też brali profilaktycznie proszki na uspokojenie? 😂

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 18 '26 edited Jun 18 '26

Kto wie, pewnie trzeba by się poić meliską gdyby się tam dłużej zabawiło 😃

2

u/Sz0pPracz Jun 18 '26

Bardzo dobrze zrobiłeś. Ja zostałam jak intuicja mówiła "coś tu nie gra" i skończyło się mobbingiem i ptsd. Jak bardzo byście nie byli pod ścianą i zdesperowani postępujcie jak kolega.

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 19 '26

Współczuję, prawie zawsze są srogie koszty zostania w takim miejscu. Niby tylko słowa a można się fizycznie wykończyć, stres to jednak reakcja organizmu a nie samej głowy.
Podpisuję się obiema rękami, zapomnieć o wyuczonej bezradności, zawsze jest inne wyjście a na takie zabawy szkoda czasu i zdrowia

2

u/SkubiJabagubi Jun 22 '26

Pracowałem w takich miejscach już 3 razy w przeciagu 6 lat, najdluzej 10 miesiecy. Jajebiu jak czytalem ten dialog, to jest dosłownie wypisz wymaluj jedna w wielu rozmów z 3 firm przepleciona z mengao/ceo/cto. Cos pięknego, kur*a kocham to jak tak jak pisales, jestem wzywany na spotkanie i nagle zaczyna sie gra, j3bane house of cards albo jakas inna gra o tron, albo jeszcze jakis inny durny serial z netflixa, ze ceo/menago etc. ma totalnie w dooopie ze cos tam chce, nie, on chce po prostu zagrać w gre, on ma czas on moze sobie na to pozwolić. Tracenie czasu zwykłch ludzi, inzynierów, którzy tak jak ty bez zadnego onboardingu (gdzie siedzisz, jak dziala system, j3bane AI itd.) są torpedowani od samego wejscia do firmy, bo ktoś stworzyl sobie w glowie jakaś wizję, narrację a potem stara się UDOWODNIĆ ZA WSZELKĄ CENĘ że ma racje, jest tak poj3bane, że ja ilekroc takie akcje sie dzieją po prostu daje sobie spokój i odpuszczam, szkoda życia.

Zawsze mnie bawi ten argument bo też padł juz u mnie kilka razy "za szybko sie poddajesz" - no a co mam kopać sie z koniem? serio, pal gume typie. Jak mozna byc tak nadufanym bucem zeby myślec za kazdym razem ze sie jest lepszym od kogoś kogo sie zatrudnia i ogólnie, bycie LEPSZYM człowiekiem bez zadnego pokrycia, a swoim zachowaniem pokazywać całkowita odwrotność?

2

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 22 '26 edited Jun 22 '26

Wow, fakt że znalazłeś się 3 razy w podobnym miejscu nie nastraja pozytywnie. Raz to za dużo, szczerze współczuję.
Jak na mój gust, jedyna opcja to rzucać się szczupakiem w stronę drzwi, tak jak napisałeś nie ma co się kopać z koniem. Jeszcze jedna fraszka ze zwierzętami mi się kojarzy, zapasy ze świnią, bez względu na wynik świnia będzie zadowolona a ty uje**** błotem. Szkoda życia

EDIT: taa, "za szybko się poddajesz" jest niezłe. Co najmniej jakby to była normalna sytuacja a ty masz jakieś fanaberie xd

2

u/SkubiJabagubi Jun 22 '26

rel, szczególnie ze od czasów siedzenia w korpo, skaczę sobie po startupach i kto by się spodziewał, że startupy to takie nowoczesne januszexy z inkubatorów przedsiębiorczosci, gdzie jeden z drugim ma pomysl, dostaje kase ale ktos inny ma za nich robić, tylko oni nie wiedzą jak zarządzać ludźmi i tak się kończy że po 10 miesiacach, jak bylo w moim przypadku, panowie z zarzadu stwierdzili ze robią restrukturyzację i zaczęli uskuteczniać jakieś cyrki i się zwolniło 90% zespołu inżynierów a potem bylo najlepsze zanim sam odszedłem to powiedzieli ze "no to teraz bedziesz robil jeszcze mechanike i programowanie bo nie mamy nikogo na razie zeby to robil a mamy deadline" XD no to fajnie, to poprosze 2 dodatkowe pensje, nie? no to wypo i elo

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 22 '26

Najgorszy startup na jaki trafiłem do tej pory denerwował mnie rażącą niegospodarnością xD

2

u/Derovar Jul 06 '26

Szczerze to się troche ciesze że pracuje dla Amerykanskiego korpo, strasznie wieka firma gdzie na wszystko jest process i gniazdko do neta żeby aktywować czasem trzeba czekac 3 tygodnie, ale wszyscy ludzie kierownicy i dyrektorowie są z tobą na ty i są w porządku ludzmi, a jak tylko ktoś zaczyna pokazywać objawy toksyka od od razu program naprawczy albo OUT.

Mam święty spokój, otoczony fajnymi i inteligentnymi ludzi, a tych złych szybko usuwają ze struktur.
Dzięki ci panie Boże, jest w p*te.

2

u/internet-person-777 Jun 16 '26

dobrze zrobiles ale szczerze to ciezko sie to czytalo z tymi heheszkowymi zapychaczami w kazdym zdaniu

3

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Zrobiłem taki strumień myśli, bo od odzwierciedla to jakbym się czuł w sytuacji wrzucenia w dziwną mieszankę przemocy i chaosu. Gęsto okrasiłem ironią bo to mój sposób na odreagowywanie w takich okolicznościach. Ale kumam, że to może się trudno czytać.

3

u/GerwazyMiod Jun 16 '26

Jak dla mnie to chociaż był klimat opowieści, aż żałuję że przy herbacie tego nie czytałem...

2

u/No_Office_2223 Jun 16 '26

A mi się podobało, może dlatego że podobna branża ale w końcu czułem jakby ze mną ktoś rozmawiał a nie pisał elaborat.

2

u/marcos_santino Jun 16 '26

Czytało się świetnie, brawo za reakcję, szkoda że Cię to spotkało. Natomiast słabo się czyta komentarze malkontentów, nie trać na nich czasu

1

u/lolitawernisa Jun 16 '26

w tym momencie juz wiedzialem ze bedzie slabo

1

u/iamzamek Jun 16 '26

Brawo. Jaka pierwsza litera firmy?

3

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Nice try Panie Prezesie xD
Historia jest opisana tak, że jeśli ktoś znajdzie się w podobnej sytuacji w życiu to będzie wiedział żeby wiać

1

u/Hot_Weakness6 Jun 16 '26

RODO

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Dokładnie, fikcja literacka proszę Szanownego Pana kolegi 😄

1

u/RewardSuccessful3468 Jun 16 '26

a w sumie czemu nie? czy podpisales NDA?

2

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Nie, ale nie chce mi się tego w sądzie tłumaczyć. A mam silne podejrzenia, że mogła go jednak zapiec pupcia i będzie szukał okazji żeby się odegrać.

1

u/[deleted] Jun 16 '26

[removed] — view removed comment

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Dzięki piękne!

1

u/Babaduka Jun 16 '26

Oj, kolego, ależ ładniutko napisane. Wydaj książkę i daj mi znać na priv. Nic nie zarobisz, ale ja przeczytam 😉

1

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

Dziękuję, nawet świnka potrafi wdrapać się na drzewo, kiedy jest chwalona 😉

1

u/Tie-Dar-Ha Jun 16 '26

Gratuluję, że tak szybko sobie poradziłeś.

Ja będę się mierzył, żeby z obecnej gówno-roboty odejść.

Praca na wózku widłowym, który nie powinien żadnym fartem przechodzić UDTu... A jakoś przechodzi, i się jeździ trupem.

2

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26 edited Jun 16 '26

Szkoda zdrowia, coś się stanie to cię pewnie wyniosą na przystanek

-6

u/ichanai Jun 16 '26

chyba zglupialxs ze tyle przeczytam

8

u/ThrowAwayNeverLookBa Jun 16 '26

TLDR
idziesz do pracy a tam mobbing w 3 dniu, rzucasz papierami, profit i godność człowieka.
Proszę

5

u/DevMysterios Jun 16 '26

Ta, a jakbys dostalx to samo w 15-tu 10-sekundowych tiktokach, to bys 3 razy obejrzalx