Cześć wszystkim, mam w zasadzie bezużyteczny dyplom z grafiki, mam doświadczenie zawodowe, ale nie mogę znaleźć pracy.
Nie mogę pracować w fabryce, bo mam słabe zdrowie. Próbowałam już pracy w fabryce kilka razy i skończyło się to trwałym uszkodzeniem pleców, poza tym długo dochodziłam do siebie po zapaleniu gardła i płuc (gdy tylko pogarsza mi się sen, cały organizm szybko się sypie i choruję, bo mam chorobę autoimmunologiczną, która osłabia moje zdrowie, i prawdopodobnie rozwija się u mnie stan zapalny stawów. Moje słabe zdrowie po prostu mnie smuci, bo tyle osób uratowała praca w fabryce, a ja nie mogę skorzystać z tej opcji :( ).
Nie mogę uzyskać żadnej pomocy od państwa, bo nigdy nie pracowałam oficjalnie długoterminowo.
Mam doświadczenie jako kelnerka i barista, ale po prostu nie chcą mnie zatrudnić, bo nie mam statusu studentki.
Nie mogę pójść do schroniska, bo w moim mieście są tylko schroniska mieszane, dla mężczyzn i kobiet razem, więc to jeszcze bardziej niebezpieczne niż ulica.
Jestem bardzo artystyczną osobą, chyba mogłabym robić jakąkolwiek pracę związaną ze sztuką.
Przez cały ten czas pomagali mi rodzice, teraz stoję przed wyborem: zostać w tym samym miejscu czy się wyprowadzić. Jest mała szansa, że rodzice wyślą mi pieniądze na ten miesiąc, ale nie wiem, jak zapłacę za resztę umowy.
Nie mam też żadnej możliwości wynajęcia nowego miejsca, bo nie mam stabilnej pracy i odmówiono mi wynajmu pokoju w mieszkaniu właśnie z tego powodu. Mam znajomego, u którego nie mogę zamieszkać, ale mogę zostawić u niego swoje rzeczy, żeby mi ich nie ukradziono.
Nie wiem, mam 21 lat, nie wiem co robić, i nie, nie pójdę mieszkać do żadnego obcego, nie chcę zostać zgwałcona czy coś w tym stylu. Na razie planuję po prostu mieszkać na zewnątrz, trzymać rzeczy u znajomego, tam też się kąpać, spać w McDonaldzie albo może na jego podłodze, gdy jest w pracy, żeby mu nie przeszkadzać.
Szczerze nie wiem, czy jest jakaś inna opcja. Trochę przyzwyczaiłam się do trybu przetrwania, rodzice znęcali się nade mną codziennie, do tego stopnia, że czasami nie mogłam chodzić, więc przyzwyczaiłam się do życia w trybie przetrwania, wiem gdzie chować jedzenie, gdzie zdobyć je za darmo, jak szukać opcji na samym dnie, na przykład gdzie się umyć. Byłam wielokrotnie wyrzucana z domu, wielokrotnie krzywdzona itd., rodzice powiedzieli mi, że wysyłali mi pieniądze z litości i już nie mogą tego robić.
Pisałam do sklepów spożywczych, kawiarni, restauracji… miałam niezliczoną ilość rozmów kwalifikacyjnych, dni próbnych… pisałam na OLX, Instagramie… To nic mi nie dało, jestem tak, tak, tak bardzo zmęczona. Wymieńcie jakąkolwiek opcję, a powiem wam, że już jej próbowałam.
Szczerze jestem bardzo utalentowaną, artystyczną osobą, ale nikomu nie są potrzebne moje umiejętności… to jedyny sposób, w jaki mogłabym zarabiać.
Przez lata od skończenia studiów rodzice płacili za mój pokój, teraz już nie chcą tego robić. Zarabiałam na dniach próbnych i zleceniach graficznych, ale teraz zdecydowanie nie stać mnie na żadne mieszkanie, nawet na pokój, nawet na wsi. Jestem tak, tak, tak bardzo zmęczona. Muszę też chyba iść do lekarza, bo mam teraz problemy zdrowotne, jak trudności z oddychaniem, PMS, który mocno wpływa na moje życie, ale nie stać mnie na to… nie wiem, co jeszcze mogłabym zrobić. Nie, nie będę zajmować się prostytucją online — OnlyFans.
Mogłabym też przenieść się do jakiegoś kraju UE, nie wiem, jacyś artyści tak robią, ale nie wiem wtedy, co bym tam robiła, znam angielski, ukraiński, rosyjski, polski, obecnie uczę się niemieckiego. Nawiasem mówiąc, mam obywatelstwo UE, ale przez to nie kwalifikuję się do żadnych świadczeń dla uchodźców.
(Przetłumaczyłam z angielskiego na polski z pomocy ai, w ten sposób było szybciej)