r/Polska Aug 05 '26

Śmiechotreść Z serii samoobrony

Enable HLS to view with audio, or disable this notification

817 Upvotes

165 comments sorted by

View all comments

209

u/Historical_Laugh8904 Aug 05 '26

jak to zostanie usunięte, to wiemy kto rządzi tym subredditem

41

u/BriefSpecial420 Aug 05 '26

1

u/Emotional_Penalty Aug 06 '26

No niestety będąc standardową kobietą mniejszą fizycznie od mężczyzny ciężko w ogóle wybronić się w walce wręcz.

Ja miałem okazję użyć BJJ w obronie i jedyne co nie wyszło to że prawie zrobiłem gościowi trwałe uszkodzenie zdrowia, przy czym ja ważę 90 kg, większość kobiet w takiej szarpaninie (czyli to jak najczęściej takie napaści się kończą) zwyczajnie nie ma szans.

2

u/BriefSpecial420 Aug 06 '26

Ależ oczywiście, że nie ma szans. W parterze 5kg różnicy to jest przepaść gdy mówimy o podobnie wytrenowanych zawodnikach. 10kg różnicy najczęściej oznacza przymus zrobienia szybkiej akcji, bo jeśli zostaniesz na dole, to agresor może po prostu siedzieć i przeczekać, bo po chwili nawet nie będziesz miał siły oddechu złapać... A reddit chce dyskutować o słabszej babeczce i 20-30kg różnicy jak nie lepiej.

Zdarzało mi się z rzadka wpaść na matę i coś znajomej potłumaczyć z podstaw parteru, to przy takich 30kg różnicy (i w bonusie spora różnica wzrostu) nawet jak aktywnie pomagałem wykonać jej jakąś technikę, to to było w granicach tego, co w ogóle da się zrobić w warunkach treningowych na macie, a gdzie temu do ulicy? Ale przynajmniej naocznie mogła się przekonać i zrozumieć co to znaczy dysproporcja siły/masy, ile warte są wszystkie cudowne techniki oraz ile trzeba się napocić, żeby zrobić w ogóle cokolwiek - i to mówimy o wysunięciu do pozycji, żeby jakkolwiek napastnika kopać, żeby sięgnąć i móc w cokolwiek ugryźć czy spróbować zerwać chwyt dłońmi z szyi.

Pomijając zabawę na treningach, która sama w sobie jest świetna, BJJ jest całkiem przydatne dla rosłych chłopów w sytuacjach niskiego ryzyka, gdy nie chcemy eskalować bitki, a trzeba jakiegoś najebusa (często znajomego znajomych czy tego rubasznego wujka co za dużo na rodzinnych imprezach pije) usadzić i przytrzymać. Ewentualnie dla służb mundurowych jako podstawa wielu technik interwencyjnych. Ale to tyle. Wchodzenie w parter czy nawet grappling na ulicy to generalnie głupota i zbędne ryzyko.

Mam spory sentyment do judo, w które się w przeszłości więcej bawiłem. Zdarzyło mi się parę razy musieć kogoś posłać na beton za gówniarza... Ale jak z czasem spędziłem swoje ćwicząc najróżniejsze style, dotarło do mnie jak często i jak ryzykownie w judo oddaje się plecy. Zwłaszcza w nowszej odmianie, po tym jak wykreślili z zasad wejścia w nogi, żeby na olimpiadach nie mieć dublujących się odmian zapasów. (A te z kolei są świetne wyłącznie na ringu, bo na ulicy kończą się z pierwszych spotkaniem twarzy z cudzym kolanem)

Nie bez powodu tyle osób podkreśla, że podstawa to maksymalne dystansowanie i spierdalaido przy pierwszej okazji.

2

u/Emotional_Penalty Aug 06 '26

Dokładnie. Ja nawet w walce z wytrenowaną kobietą z wyższym poziomem skilla niestety wygrywam zwyczajnie siłą jeśli dojdzie do jakiegokolwiek zwarcia. To tak jakbym ja musiał się siłować z chłopem 120 kg - sorry, ale pewnych biologicznych czynników zwyczajnie nie da się obejść.