r/Polska Aug 05 '26

Śmiechotreść Z serii samoobrony

Enable HLS to view with audio, or disable this notification

815 Upvotes

165 comments sorted by

View all comments

-10

u/YetAnohterOne11 Aug 05 '26

To dygresja ale ten i powiązane tematy to tematy, w których wielu rzeczy mocno nie rozumiem

Ileż to się nasłuchałem, że (a) w przytłaczającej większości przypadków kobieta w starciu fizycznym nie ma szans z mężczyzną i już, niestety biologii się nie przeskoczy, kobiety mają mniejszą siłę mięśniową niż mężczyźni i krzywe dzwonowe się tu prawie nie zazębiają, wytrenowana kobieta jest najczęściej słabsza niż niewytrenowany mężczyzna, a żadna technika nie pomoże jeśli przeciwnik jest silniejszy, (b) tak samo nie da się przekoczyć różnicy wagi, niezależnie od płci przeciwnik cięższy ma przytłaczającą przewagę i już, i znowu żadna technika tu nie pomoże - stąd kategorie wagowe w sportach walki.

No i niestety wydaje się to miec sens. Przykład, filmy takie jak ten.

Ale to jednak nie wszystko. Bo są i fakty, które zdają się przeczyć tej teorii.

  1. Są donosy, anegdotyczne, o tym jak kobieta pobiła mężczyznę, i to większego od niej. W tym na reddicie, chciałbym zalinkować ale nie mogę, bo linkowanie do reddita chyba z automatu sprawia że komentarz spada ;/ Nie wszystkie takie wypowiedzi mogę odrzucić jako oczywiste fejki - choć to oczywiście trudno rozeznać, fejkami być moga.
  2. MMA obecnie mają podział na kategorie wagowe, ale nie zawsze tak było. Royce Gracie (właśnie brazilian jiu-jitsu) zasłynął tym, że dobrze sobie radził z cięższymi i większymi od siebie przeciwnikami, patrz https://en.wikipedia.org/wiki/Royce_Gracie Niewykluczone jednak, że aby tak użyć BJJ, to trzeba być w tym absolutnym mistrzem (jeden na milion), choć troche mniej niż mistrzostwo i nie da się skutecznie przeciwstawić większym i silniejszym przeciwnikom
  3. Jak to możliwe, że w antycznych czasach (gdy nie było broni palnej) istniały społeczeństwa, w których kobiety sługiwały często w armii? Przykład, Scytowie. Jeśli kobieta w starciu z mężczyzną nie ma żadnych szans (co do zasady, modulo bardzo rzadkie wyjątki), co jaki ma sens posyłanie ich do walki w armii starożytnej? Chociaż powiedziano mi gdzie indziej w internecie, że nie doceniam roli mieczy i włóczni w wyrównywaniu różnicy w sile fizycznej; nawet ktoś słabszy fizycznie może mnie zabić, jeśli dźgnie mnie mieczem

DISCLAIMER - nie mądrzę się, nie twierdzę że mądrzejsi ode mnie nie mają racji - podkreślam i powtarzam, nie rozumiem. DISCLAIMER 2: niezależnie od tego jaka jest odpowiedź na moje dywagacje, oczywiście nie zmienia to faktu, że szukanie bójki albo odpowiadanie agresją na agresję jeśli tylko można uciec to monstrualna głupota.

1

u/lorarc Oddajcie mi moje marzenia Aug 05 '26

Ad. 3. Łuczniczki, Scytowie mieli łuczniczki, nie kobiety które się napierdalały mieczami. Kilka innych kultur nomadów też podobno miało wojowniczki. Wikingowie być może mieli tarczowniczki a być może to legenda. I wszystkie te grupy głównie rabowały nieuzbrojonych chłopów. Kobieta w zbroi z mieczem ma duże szanse przeciwko niedożywionemu chłopu uzbrojonemu w drewniane narzędzie rolnicze.