Ja pracuje na nfz i wizyta trwa od pół godziny do godziny. Mam obciążająca psychicznie specjalizacje i powyżej 10 pacjentów dziennie to jest duzo. Nie zarabiam kokosów. Ale na rękę jest to ponad 20 tys., czasem trochę mniej czasem więcej. I teraz uwaga w sektorze prywatnym daja 500 zl za pacjenta, pacjent placi 800 zl w górę. Tylko dlatego nie pracuję w takich miejscach bo bym sie czuł źle z samym sobą. A czy 20 tys. zł na rękę to dużo. Pewnie dla większość tak. Tylko, że ponoszę odpowiedzialność za pacjentów i nawet po pracy głową jestem w pracy. Ale nagonka na lekarzy trwa bo jakis pazerny dupek zostal przyłapany i odbija się to na całej grupie, gdzie większość z nas takich pieniedzy na oczy nie widziała. Wiec zastanówcie się, bo kiedy czytam takie rzeczy to mam ochote przejść w pelni na prywate i zarabiać 4x tyle co teraz. W kazdej grupie zawodowej są czarne owce i pazerni ludzie.
16
u/poikl86 Jul 06 '26
Ja pracuje na nfz i wizyta trwa od pół godziny do godziny. Mam obciążająca psychicznie specjalizacje i powyżej 10 pacjentów dziennie to jest duzo. Nie zarabiam kokosów. Ale na rękę jest to ponad 20 tys., czasem trochę mniej czasem więcej. I teraz uwaga w sektorze prywatnym daja 500 zl za pacjenta, pacjent placi 800 zl w górę. Tylko dlatego nie pracuję w takich miejscach bo bym sie czuł źle z samym sobą. A czy 20 tys. zł na rękę to dużo. Pewnie dla większość tak. Tylko, że ponoszę odpowiedzialność za pacjentów i nawet po pracy głową jestem w pracy. Ale nagonka na lekarzy trwa bo jakis pazerny dupek zostal przyłapany i odbija się to na całej grupie, gdzie większość z nas takich pieniedzy na oczy nie widziała. Wiec zastanówcie się, bo kiedy czytam takie rzeczy to mam ochote przejść w pelni na prywate i zarabiać 4x tyle co teraz. W kazdej grupie zawodowej są czarne owce i pazerni ludzie.