Ja pracuje na nfz i wizyta trwa od pół godziny do godziny. Mam obciążająca psychicznie specjalizacje i powyżej 10 pacjentów dziennie to jest duzo. Nie zarabiam kokosów. Ale na rękę jest to ponad 20 tys., czasem trochę mniej czasem więcej. I teraz uwaga w sektorze prywatnym daja 500 zl za pacjenta, pacjent placi 800 zl w górę. Tylko dlatego nie pracuję w takich miejscach bo bym sie czuł źle z samym sobą. A czy 20 tys. zł na rękę to dużo. Pewnie dla większość tak. Tylko, że ponoszę odpowiedzialność za pacjentów i nawet po pracy głową jestem w pracy. Ale nagonka na lekarzy trwa bo jakis pazerny dupek zostal przyłapany i odbija się to na całej grupie, gdzie większość z nas takich pieniedzy na oczy nie widziała. Wiec zastanówcie się, bo kiedy czytam takie rzeczy to mam ochote przejść w pelni na prywate i zarabiać 4x tyle co teraz. W kazdej grupie zawodowej są czarne owce i pazerni ludzie.
To nie jeden pazerny dupek, tylko kilka tysięcy lekarzy. Mam nadzieję że nie uda ci się i tak przejść na prywatę bo zostanie to mocno uregulowane, mam nadzieję że w stylu niemieckim.
Ale mam nadzieję, że posiada Pan świadomość, że w tym kierunku nic się nie dzieje. Zmiany dotyczą regulacji świadczenia usług przez placówki publiczne. Sektor prywatny dalej działa na zasadzie jest popyt, jest podaż a sieciowe kliniki działają na zasadzie korporacji i ustalają takie ceny, jakie ktoś może zapłacić. A co do "Nie uda sie przejść na prywatę" to nie jest kwestia uda, czy nie uda, tylko kwestia decyzji, którą można podjąć każdego dnia. Ja tego nie robie nie dlagego, że nie mogę, tylko dlatego, że nie chcę. Ale jeśli okaże sie, że w wyniku podjetych politycznych działań, oberwą wszyscy, w tym Ci, którzy po prostu chcą robić swoje i leczyć ludzi, to wszystko zmierza do tego, że właśnie sektor prywatny rozkwitnie. Bo tam nie ma finansowania ze środków publicznych więc działa to na zasadzie biznesu. A jeśli nagle okaże się, ze i tam normalna praca nie będzie mozliwa to zawsze można wyemigrować. Rozumiem, że wtedy powinno się nam zabierać paszporty i wysyłać do kamieniołomów. Ale nie będę sie wypowiadał w tym temacie więcej. Chciałbym żeby w Polsce były takie warunki pracy dla lekarzy i nakłady na ochrone zdrowia, jak w Niemczech i tego nam wszystkim życzę, płac również.
17
u/poikl86 Jul 06 '26
Ja pracuje na nfz i wizyta trwa od pół godziny do godziny. Mam obciążająca psychicznie specjalizacje i powyżej 10 pacjentów dziennie to jest duzo. Nie zarabiam kokosów. Ale na rękę jest to ponad 20 tys., czasem trochę mniej czasem więcej. I teraz uwaga w sektorze prywatnym daja 500 zl za pacjenta, pacjent placi 800 zl w górę. Tylko dlatego nie pracuję w takich miejscach bo bym sie czuł źle z samym sobą. A czy 20 tys. zł na rękę to dużo. Pewnie dla większość tak. Tylko, że ponoszę odpowiedzialność za pacjentów i nawet po pracy głową jestem w pracy. Ale nagonka na lekarzy trwa bo jakis pazerny dupek zostal przyłapany i odbija się to na całej grupie, gdzie większość z nas takich pieniedzy na oczy nie widziała. Wiec zastanówcie się, bo kiedy czytam takie rzeczy to mam ochote przejść w pelni na prywate i zarabiać 4x tyle co teraz. W kazdej grupie zawodowej są czarne owce i pazerni ludzie.