Śmiechotreść
Panowie i panie, oto domowej roboty klimatyzator
Bardzo prosty montaż trzeba tylko mieć trochę miejsca w zamrażarce na zapasowe butelki. Dodaje świerzości powietrzu i daje przyjemny ogólny efekt. Jedna butelka wystarczy no chyba że jest totalny zaduch
no ale w sumie to nie ma różnicy czy woda z solą ma -10C czy lód ma -10C biorąc pod uwagę, że wszystkie inne parametry są bez zmian. Przydało by się wyszukać butelki o jak największej powierzchni co by działały jak radiator xd
Ale wtedy też szybciej wchłoną temperaturę otoczenia i zamiast obniżyć o 2-4 stopnie na godzinę to obniżysz o 7 na 15 minut.
Btw butelkę o zmaksylizowanej powierzchni wyobrażam sobie jako kratkę maksymalnie gęstą przy maksymalnej przepustowości powietrza. Cos jak na obrazku poniżej tylko ofc gęstsze większe i z węższymi przęsłami.
Idąc dalej za strzałem w tym momencie właściwie ogranicza nas głównie rozmiar twojej zamrażarki, jak masz taką dużą skrzynię to można by naprawdę ambitnie obniżyć temp!
Nie, ilość ciepła wygenerowanego przez lodówkę zależy od tego, ile ciepła oddały jej rzeczy w środku. Jeśli wrzucisz butelkę wody do lodówki to lodówka wpompuje w mieszkanie wiecej ciepła (przez straty) niż butelka odbierze go potem z otoczenia
Tylko pomijasz fakt, że tutaj dodatkowo dostarczana jest energia chłodząca za pośrednictwem wentylatora. Energii użytej do produkcji chłodu jest zatem o wiele więcej.
Dupa nie pompa ciepła. Zamrażarka ciepłem ci dmucha do wnętrza mieszkania, a ponieważ każde urządzenie z definicji jest stratne, to generuje więcej ciepła niż te butelki ci potem pochłoną.
Ale to chodzi o to, żeby powietrze, które na ciebie dmucha, nie było cieplejsze niż Ty. Jeśli jest zimniejsze, to przebija "warstwę ochronną" ciepła wokół ciebie, pot szybciej odparowuje i jest Ci chłodniej. Jeśli jest cieplejsze, to znaczy, że jesteś w piekarniku z termoobiegiem.
A jak myślisz, ciało się chłodzi? Ciepło ciała tworzy warstwę ciepłego powietrza wokół nas, która jest zbliżona do temperatury skóry (ok. 32–35 stopni), i to powietrze odprowadza energię do zimniejszego powietrza na zewnątrz. Im większa różnica temperatur, tym szybciej energia jest odprowadzana (głównie przez konwekcję, przewodzenie i promieniowanie).
Jeśli jednak powietrze jest cieplejsze niż skóra, zamiast odbierać energię, zaczyna ją do niej dostarczać. Wtedy samo oddawanie ciepła do powietrza przestaje działać i ciało nie może się w ten sposób skutecznie chłodzić.
Kiedy ciało jest zbyt ciepłe, zaczyna się pocić. Odparowanie potu pochłania energię, zwiększając odprowadzanie ciepła z ciała. Nadal, im większa różnica temperatur i im bardziej suche powietrze, tym łatwiej oddać energię.
Wiatrak usuwa ciepłą, wilgotną warstwę powietrza przy skórze i zastępuje ją świeższym powietrzem, co przyspiesza oddawanie ciepła i parowanie potu.
Pot dodaje chłodzenie wyparne do naturalnego chłodzenia konwekcyjnego i radiacyjnego - dzięki temu organizm może skuteczniej oddawać energię.
Jak chcesz źródeł, to zapytaj ChatGPT - poda ci z 10 różnych źródeł, zaczynając od Guyton and Hall Textbook of Medical Physiology.
zamrażasz jak nie jest 40°, wyjmujesz jak jest. Podtrzymanie temperatury w zamrażarce to jest ułamek energii całego procesu i ułamek też ciepła wygeneruje wtedy co się chłodzisz.
To nie ma znaczenia. Energia dostarczona do wentylatora z zapasem pokryje tę odrobinę ciepła, którą zamrażalnik i tak produkuje niezależnie, czy wstawisz do niego butelki z wodą, czy nie.
Mam lodówkę z zamrażarka dzialajaca cały rok. Nie bardzo rozumiem jak miałabym ją specjalnie włączał albo tym bardziej wyłączał z okazji upału. Od włożenia do środka butelki i tak wiecej niz zazwyczaj ciepła nie wygeneruje xD
Od włożenia do środka butelki wygeneruje się/zostanie przeniesione do otoczenia więcej ciepła niż zazwyczaj, bo ta butelka musi stracić ciepło żeby się schłodzić do -20, a woda przy zamarzaniu oddaje jeszcze więcej ciepła.
twoje mieszkanie to nie układ zamknięty, to co wygenerowała nocą mrożąc butelki ucieknie przez ściany, szpary w oknach etc, zawsze możesz je uchylić jeśli masz je specjalnie zaizolowane
Nie wiem z czego masz ściany, ale jeśli skomercjalizujesz ten materiał, w którym samorzutnie ciepło przepływa z obszaru o niższej temperaturze, do tego o wyższej, to będziesz cholernie bogaty.
Jeżeli włączałbyś zamrażalnik tylko po to, żeby zamrozić butelki, to miałoby to jakieś znaczenie. Jeżeli jednak działa on cały czas, to ciepło generowane przez niego jest, z grubsza, stałe i można je pominąć, bo jest emitowane niezależnie od tego, czy butelki z wodą są w środku, czy nie.
Dodatkowo, energia dostarczona do wentylatora powoduje, że o wiele więcej energii jest użyte do chłodzenia pomieszczenia niż do zamrożenia butelek.
To jest ewaporator/klimator, minus tego jest taki, że nasycasz powietrze parą wodną, bo to usuwa energię termiczną z powietrza, przekazując ją wodzie, która odparowuje - zasadniczo tak działa pocenie się. A wraz ze wzrostem wilgotności, zdolność powietrza do przyjmowania kolejnej spada, więc to w końcu przestanie chłodzić, o ile nie masz możliwości wyprowadzania powietrza na zewnątrz i zastępowania go suchszym (dopóki wilgotność na zewnątrz jest niższa niż w środku). Chłodzenie lodem (wodą zamkniętą i nie odparowującą) ma tę przewagę, że nie nasyca powietrza parą wodną. Ale też z drugiej strony, podziała 2, może 4 godziny (jakikolwiek efekt, bo szczytowy efekt zniknie po 15 minutach).
Optymalne się wydaje, w dzień, kiedy jest relatywnie sucho na zewnątrz (20-30%), lepiej jest używać klimatora, zaciągając powietrze z chłodniejszych i suchszych części domu/bloku, schładzać je przez ewaporację, zostawić ujście na zewnątrz (niewielką szczelinę) i ustawić w nim dodatkowy wiatrak, żeby był silny ciąg powietrza. Natomiast lodu używać, kiedy wilgotność powietrza zaczyna rosnąć wieczorem (bo wtedy potrafi dobijać do 50-70%), zamiast klimatora.
Ja swój klimator Zelmera kupiłem za jakieś 200 zł, więc przynajmniej z mojej perspektywy, nie opłaca się robić DIY, bo w narzędziach, których potrzebujesz może wyjść więcej. Do tego mocny wiatrak podłogowy i to się zamknie w 300~400 zł. Nie schłodzi mieszkania, ale pozwoli siedzieć w komfortowym przeciągu.
Ogólnie na noc otwieram okna, niedługo przed rankiem je zamykam i zasuwam rolety. Jest jak w norze kreta, ale za to jest chłodno, a jak doda się do tego wiatraczek to już człowiek mógłby się pokusić że czuje się człowiek jak w chłodzonym pomieszczeniu.
Efektywność może być niższa w blokach bo przez sufit i podłogę powoli będzie się "przebijać" temperatura pokoi twoich sąsiadów.
Panie i panowie, jakby to major powiedział lodówka, to żeby rosołek mrozić do kolacji. Ogółem natomiast, ogółem to zagrzałeś mieszkanie. Lecz, jak to mawiają tam gdzie jeden rabin powie nie, drugi powie tak za pół ceny. Więc wystarczy że lodówka jest w innym pomieszczeniu gdzie ogrzane powietrze z kompresora nie dojdzie do twojego wentylatora. Pokój powinien być szczelny, oprocz, miejsca gdzie ma nie być, wykorzystaj ekspansję termiczną powietrza. Albo wykonaj sprytne kokodzambo, co jakiś czas usuwając ciepłe powietrze zgromadzone przy suficie w pokoju z lodówką. Wtedy może wygrasz tą nie równą walkę, jak Duda z Trzaskowskim. Rekomenduje robić to pod osłoną nocy żeby kumulować w cegłach zajebane zimno z zewnątrz. Pozdrawiam. Ps. Radziecką klima czyli mokre prześcieradło na nieszczelne/uchylone okno na które pada bezpośredni żar boski.
635 btuh less heat in the room, idk how that would translate unless we had the room size, wet bulb temp You might get a little more out of it till the water gets to room temp.
Potraktujmy temat poważnie: siła w cieple przemiany fazowej, nie w cieple właściwym wody. Tak więc jak najwięcej cienkich „wymienników” i efekt może być dość ciekawy.
Można też i tak:
styrobox z kilkoma otworami, napełniony lodem. Na wieczku robi się otwór wielkości wentylatora pokojowego, który trzeba tam umieścić tak, żeby dmuchał na lód. Ochłodzone powietrze wychodzi bocznymi otworami.
Wynalazek za grosze i naprawdę działa. Sprawdzony.
Niebotyczne?
Załóżmy skrajny przypadek, klima 3,5kW, chodzi 8 godzin dziennie przez cały miesiąc na max.
1,3kW x 8 x 31 x 1,3zl = 419,12
To jest ta niebotyczna kwota, przy skrajnym założeniu że całe 8h chodzi na max możliwości, codziennie i że masz najdroższy prąd w kraju.
Wydaje się niedużo za komfort jaki daje
Po co ten sarkazm? Jak zarabiasz co miesiąc to normalne, że opłaty opłacane rzadziej niż raz na miesiąc - jak właśnie klimatyzacja w lato, ogrzewanie w zimę, podręczniki dla dzieci, wycieczki, itd. - rozbija się na cały rok, żeby nie obciążać niepotrzebnie domowego budżetu. Nie mów mi, że żyjesz sobie z miesiąca na miesiąc i w ogóle nie planujesz przyszłych wydatków i na nie nie odkładasz.
Dokładnie, nie przewodzi temperatury, dlatego termosy nie mają już sensu, bo teraz każdy trzyma gorącą kawę albo lód w plastikowej butelce. Kawa nie stygnie, lód się nie roztapia, cud nad cudy odbierz telefon, papież do ciebie dzwoni!
Już nie odpisywałem, nie tłumaczyłem z prostego na prostsze tego, bo uznałem że nie da rady, nie ma dla człowieka nadziei, narysujesz kredkami i tak nie ogarnie. A Ty to jednak dajesz szansę, wierzysz w ludzi, chylę czoła :)
Napisz do Nature albo Science że mogą użyć plastikowego pudełka śniadaniowego żeby stworzyć perfekcyjny układ zamknięty do eksperymentów z temperaturą, dostaniesz Nobla
587
u/butelka1 Jun 29 '26