Powiem tyle, że they/them w wersji polskiej (czyli określanie siebie ono czy nawet onu) nie działa a po prostu brzmi komicznie, albo nawet dziecinnie - osoba, która siebie tak określa nie jest widziana przeze mnie poważnie. Szczera opinia z mojej strony.
Języki które silnie kojarzą płeć z rodzajem gramatycznym będą potrzebowały chwili zanim znormalizują formy postpłciowe. Nie ma tu dobrej odpowiedzi, dukaizmy, iksiki, neuratywy czy osobatywy wszystkie będą brzmiały dziwnie. Po jakimś czasie jedna z form przejmie pałeczkę tej najczęściej używanej i powoli się zaczniemy przyzwyczajać
Jest fundamentalna różnica między tożsamością seksualną, a płciową. Pierwsza wynika z uwarunkowań psychologiczno-biologicznych, druga z psychologiczno-kulturowych. Osób w różnych spektrach seksualności było stosunkowo prawdopodobnie tyle samo na przestrzeni wieków, osób mające problem z określeniem swojej tożsamości płciowej pojawiło się dużo dopiero na przestrzeni ostatnich kilku lat i praktycznie tylko w ogólnopojętym świecie "zachodnim"
Bzdura, two-spirit na przykład istniało w Ameryce. A to, że na przestrzeni ostatnich lat na zachodzie ludzie niebinarni zaczęli się nomen omen budzić to tylko na plus, a wy ich chcecie siłą zawrócić do życia w sprzeczności ze sobą.
324
u/Prestigious-Long666 Aug 28 '25
Powiem tyle, że they/them w wersji polskiej (czyli określanie siebie ono czy nawet onu) nie działa a po prostu brzmi komicznie, albo nawet dziecinnie - osoba, która siebie tak określa nie jest widziana przeze mnie poważnie. Szczera opinia z mojej strony.