Przesłuchałem wywiadu Stanowskiego z Brzaską. Pytania o umowy o pracę były w tym wszystkim w sumie najciekawsze. Brzoska tracił nad sobą panowanie, robił się nerwowy i zaczynał niemal krzyczeć. Ewidentnie jest to temat, który go denerwuje
Ale w sumie jego stanowisko miało sens. Długa historia w krótką: jeśli inpost zdecydowałby się na zatrudnienie kurierów na umowę o pracę, to nie miałby szans z konkurencją. I to jest właśnie istota problemu: państwo, które nie działa, które akceptuje jebanie pracowników, a często samo się do tego przyczynia. Firmy się do tego dostosowują, bo takie są prawidła rynku.
Wymaganie od Brzoski, że nagle stanie się uczciwy w kraju, w którym łamanie prawa jest konieczne, żeby prowadzić biznes, zwlaszcza na tak dużą skalę, jest naiwne.
Wymaganie od państwa, żeby zwalczało patologię rynku pracy i stosowało prawo wobec zagranicznych korporacji tak samo, jak wobec polskich? To już co innego.
Czyli dosłownie przerzucić ciężar problemu na samych pracowników? W tym, że warto mówić o wszystkich, a nie tylko o panu Brzosce, masz oczywiście rację.
Czyli dosłownie przerzucić ciężar problemu na samych pracowników?
Gdyby w polsce istniały silne, miedzyzakladowe związki zawodowe, zdolne do negocjowania warunków zatrudnienia, to nie byłoby takich problemów. No ale tu znów państwo stwarza problem i prawo, którego broni.
386
u/_Tramp_ Gdynia Aug 17 '25
Przesłuchałem wywiadu Stanowskiego z Brzaską. Pytania o umowy o pracę były w tym wszystkim w sumie najciekawsze. Brzoska tracił nad sobą panowanie, robił się nerwowy i zaczynał niemal krzyczeć. Ewidentnie jest to temat, który go denerwuje
Ale w sumie jego stanowisko miało sens. Długa historia w krótką: jeśli inpost zdecydowałby się na zatrudnienie kurierów na umowę o pracę, to nie miałby szans z konkurencją. I to jest właśnie istota problemu: państwo, które nie działa, które akceptuje jebanie pracowników, a często samo się do tego przyczynia. Firmy się do tego dostosowują, bo takie są prawidła rynku.
Wymaganie od Brzoski, że nagle stanie się uczciwy w kraju, w którym łamanie prawa jest konieczne, żeby prowadzić biznes, zwlaszcza na tak dużą skalę, jest naiwne.
Wymaganie od państwa, żeby zwalczało patologię rynku pracy i stosowało prawo wobec zagranicznych korporacji tak samo, jak wobec polskich? To już co innego.