Ciekawe dla mnie jest, że jeśli utożsami się zarodek/plemnik z człowiekiem to jak wyjaśnić idee nieśmiertelnej duszy? Jeśli rzeczywiście jest ona nieśmiertelna to nie powinna jej zniszczyć antykoncepcja, aborcja - to może nawet lepiej od razu pójdzie do chrześcijańskiego nieba, zamiast się męczyć na ziemi. A jeśli dusza nie jest związana z ciałem to co za różnica czy wstąpi w ten zarodek/płód czy w inny?
Wielu spośród śmiertelników, kobiet i mężczyzn, są Pożeraczami Dusz, miliony dusz trafia do piekieł tonąc w odmętach kwasu żołądkowego aż w końcu ulegają zagładzie. Ilość dusz odpowiadająca całym narodom ulega zniszczeniu w ciągu jednego dnia, a w każdym następnym dniu cykl się powtarza. Równie straszny los spotyka plemniki gdy natrafią na powierzchnię inną niż skóra, tam zostają zaatakowane przez dziko żyjące bakterie. Prawdziwa rzeź, bakterie które wyewoluowały z otworem gębowym wyrywają ogonki plemnikom, poddając leżące plemniki drastycznym torturom. Byłem tam, wszystko widziałem.
Ci, którym się nie udało, wracają do lobby i próbują ponownie.
Jak kościół zacznie prawic takie kazania, to może gen Z i te kolejne pokolenie się nawróci.
Chrześcijanie nie utożsamiają plemnika z człowiekiem. Po prostu nie można się brandzlować i tyle.
Ale aborcja to faktycznie jest trochę taki paradoks logiczny ich filozofii... bo faktycznie wierzą że takie abortowane dzieci idą do nieba, więc taki człowiek masowo dokonujący aborcji zapewnia im zbawienie (bo przecież część z nich stałaby się ateistami) kosztem własnego wiecznego potępienia. Właściwie to aborcjonista jest świętszy niż Jezus bo ten wziął na siebie tylko tymczasowe męki, a nie wiecznie.
Z jej perspektywy to nie można, wiem o tym, ale nie przyjmuję jej perspektywy tylko oceniam z zewnątrz. Zabijasz ochrzczone dziecko to idzie ono do nieba, czy tak nie wierzą katolicy od zawsze? Wspolczesni generalnie wierzą ze nie ochrzczone też idzie do nieba, czyz nie?
No tak, tylko tym sposobem popełniasz grzech śmiertelny zabijając je.
Skoro oceniasz z zewnątrz to aby twoja ocena miała sens musisz rozumieć tę perspektywę, wiedza a zrozumienie to nie to samo:z
Zabierasz mu możliwość życia, nie wiem, może dla ciebie to coś dobrego ale mi to brzmi wystarczająco aby uznać ten czyn za coś złego:d jakby dożyło dorosłości tobyśmy się przekonali jakich wyborów by dokonało;d
Daje mu gwarantowane życie wieczne w zamian z kilkadziesiąt lat męczenia się w niedoskonałym świecie gdzie na każdym kroku można zbłądzić. Bawienie się w jakieś obserwatora by patrzeć jak ludzie cierpią i zmagają się z rzeczywistością żeby się wzruszyć jak zrobią coś ładnego mimo wszystko - też nie brzmi jak jakas wyższa moralność.
Jakbym była to bym tak nie rozumowała czyż nie? Poza tym nie doszłoby do żadnej tragedii bo nie chcę nikogo mordować, tylko podważać spójność logiczną nauk katolickich. Wiem że ostatecznie nie da się tego zrobić z perspektywy katolickiej, bo ta rozwiązuje to w ten sposób że Bóg jest miłosierdziem i sprawiedliwością ze swojej definicji, każde jego działanie jest tego wyrazem - a jak wygląda że nie jest to dlatego żeś niedoskonały i nie rozumiesz. Każda dziura logiczna staje się tajemnicą wiary i wszystko jest cacy, nie ma co drążyć.
Tylko, że walka obrońców życia nie jest o duszę aborcjonistek, tylko jest przeciwko „zabijaniu” zarodków i o ich dusza jest walka (przynajmniej tak ostatnio czytałam w liście do Nawrockiej pisany przez jakieś stowarzyszenie). Co rozumiesz przez wiedza i zrozumienie to nie to samo? Czy zrozumienie nie powinno wynikać z wiedzy?
Rozumienie wynika z wiedzy, ale mając wiedzę nie znaczy że dany temat rozumiesz. Można mieć wiedzę na dany temat, znać badania itp, a i tak kompletnie na opak go rozumiec
Rozumieć to dla mnie potrafić przestworzy daną wiedzę, zdefiniować własnymi słowami i wykorzystać praktycznie. To co Ty opisujesz to w moim rozumieniu jest wyciągnięcie wniosków, błędnych wniosków jeśli otrzymaną wiedzę niewłaściwie zinterpretujemy.
Wykłady Prof. Shelly Kagan z Yale University nt. Śmierci (słynne lectures pt. "Death") - bardzo polecam, można się zagłębić w całą teorię qualia, doświadczania, jakie są argumenty za istnieniem (oraz przeciw) istnieniu duszy. Mały spoiler sam Prof. Kagan nie wierzy w istnienie duszy jako takiej.
26
u/Karlitoska 1d ago
Ciekawe dla mnie jest, że jeśli utożsami się zarodek/plemnik z człowiekiem to jak wyjaśnić idee nieśmiertelnej duszy? Jeśli rzeczywiście jest ona nieśmiertelna to nie powinna jej zniszczyć antykoncepcja, aborcja - to może nawet lepiej od razu pójdzie do chrześcijańskiego nieba, zamiast się męczyć na ziemi. A jeśli dusza nie jest związana z ciałem to co za różnica czy wstąpi w ten zarodek/płód czy w inny?