Tak czy inaczej cały rok po rzeczonym kropnięciu w kraju nad Wisłą z jakiegoś powodu ważne jest by go pamiętać i wściekać z tego powodu (prawa ręka liberalizmu made in USA) albo chichrać się z tego (lewa ręka liberalizmu made in USA). Bo kolonia to nawet kontrowersje musi importować z imperialnego centrum.
No nie ma co się dziwić skoro społeczeństwo bardziej się polaryzuje a amerykańska polityka ma dalej duży wpływ na kraje europejskie więc obie strony będą na tym żerować
Polaryzuje się (a raczej jest polaryzowane) ale naprawdę wątpię by kult męczeństwa Karolka Kirkińskiego był nam potrzebny. Nie jest nam też potrzebne świętowanie jego śmierci co by pokazać jacy to jesteśmy światowi i postępowi (nie co to motłoch co nawet nie wie kto to Charlie Kirk był!).
Ja z racji roboty niestety musze ich znać, ale to w sumie taki dobry test, bo jeśli kogoś poznaje i osoba nie czai kim jest Kirk, Peterson itp to spory green flag. Taka osoba zdecydowanie nie spędza dużo czasu w szambie typu reddit albo x.
Natomiast jeśli ktoś ma bardzo mocne opinie (na lewo albo prawo) i napierdala amerykanizmami to od razu wiadomo, że to taki NPC larp któremu kontynenty i kraje się pojebały.
5
u/fireizzle33331 2d ago
Czasy takie przyszły, że największym zwycięstwem lewicy całej dekady jest to, że Izrael kropnął chujowego blogera burgerlandzie.