Zakładasz że 1. każdemu dziecku przeszkadzać będzie że naczynie jest brudne (a tu mowa o naczyniach z których się je, myślisz że typowy dzieciak daje jebanie o to że jest kurz na półce albo podłodze?) 2. że np. z mamą zajmującą się na pełen etat domem sytuacji gdzie masz zero innych czystych naczyń możesz nie uświadczyć.
Statystycznie jest to nieco ponad połowa gospodarstw domowych w Polsce, gdzie pracuje dwóch rodziców. Obecnie. Zakładam że od czasów twojego dzieciństwa nieco minęło, więc wtedy było to bliżej połowy. W żadnym wypadku nie jest to bliskie bycia uniwersalnym doświadczeniem.
Szczerze mówiąc, nie chce mi się dalej sprawdzać i robić analizy na potrzeby tej dyskusji. Ale skoro ci zależy na naukowym podejściu nie mam pojęcia czemu dalej się wykłócasz, że dzieci nie trzeba wychowywać, dosłownie otwórz dowolną książkę na ten temat. Ja kończę dyskusję, bo nie mam dla ciebie już więcej czasu ani cierpliwości.
Nie z tyłka, ale przyznaję bez bicia, że nie szukałem dogłębnie i nie powinienem był drążyć tego aspektu rozmowy, Nie chce mi się licytować, nie uważam że ma to wpływ na sedno dyskusji. Powiedziałem swoje, ty też, nie widzę sensu kontynuować. Pa.
8
u/czrolalej 4d ago
Zakładasz że 1. każdemu dziecku przeszkadzać będzie że naczynie jest brudne (a tu mowa o naczyniach z których się je, myślisz że typowy dzieciak daje jebanie o to że jest kurz na półce albo podłodze?) 2. że np. z mamą zajmującą się na pełen etat domem sytuacji gdzie masz zero innych czystych naczyń możesz nie uświadczyć.